Xbox One nie dość że jest większy i słabszy od PlayStation 4 to jeszcze na dodatek kosztuje od niego więcej. Można oczywiście argumentować, że w tej cenie dostajemy kontroler ruchów Kinect, oraz dodatkowe usługi (przyszłe i teraźniejsze), ale to sporej grupy graczy nie przekonywało. Dlatego też gigant z Redmond zdecydował się na zmianę strategii, wysyłając do boju Xboksa One pozbawionego Kinecta, a przez to tańszego o 100 dolarów. Za uboższą wersję zapłacimy zatem co najmniej $399,99, czyli wyraźnie mniej niż do tej pory. Co najlepsze dostajemy konsolę wydajniejszą nawet o10% od tej z kontrolerem - tyle zasobów zużywał Kinect.

Gwoli przypomnienia najważniejszym elementem nowej konsoli jest procesor APU, zbudowany z ośmiu rdzeni x86 Jaguar, GPU Radeon oraz 47MB wbudowanej pamięci podręcznej. Został on zaprojektowany przez AMD, zajmuje powierzchnię 363mm^2 i składa się z 5 miliardów tranzystorów, wykonanych w 28nm procesie litograficznym. Biorąc pod uwagę fakt, że rdzeń Tahiti ma powierzchnię 389mm^2, to mamy do czynienia ze sporych rozmiarów układem.

GPU wchodzący w skład APU składa się z 768 procesorów strumieniowych, bazuje na architekturze AMD GCN i może się pochwalić wydajnością na poziomie 1.31 TFLOPSa. Korzysta on z trzech rodzajów pamięci: współdzielonej z rdzeniami Jaguar pamięci DRAM o przepustowości 30GB/s, niewspółdzielonej pamięci DRAM o przepustowości 68GB/s, oraz wbudowanej w procesor pamięci podręcznej, o przepustowości 204GB/s.

W skład Xbox One wchodzi również 8GB pamięci DRAM, moduły audio i Ethernet, oraz mostek południowy, wszystkie bezpośrednio podłączone do układu wytwarzanego przez AMD. Chipset w Xbox One obsługuje 8GB pamięci NAND Flash eMMC, 500GB dysk HDD, napęd BluRay, moduły WiFi, wyjście HDMI, oraz łączy konsolę z opcjonalnym kontrolerem ruchu Kinect 2.0.