Długoletnia współpraca giganta z Cupertino wraz z producentem high-endowego sprzętu audio, niespodziewanie dobiega końca. Głośniki i słuchawki od Bose możemy kojarzyć przede wszystkim ze stacjonarnych sklepów Apple - iSpotów. Najprawdopodobniej znikną one i z tamtejszych półek. Cała akcja jest związana z niedawno przejętą przez Tima Cooka marką Beats Audio by Dr Dre. Stało się oczywiste, że transakcja opiewająca na kwotę rzędu 3 miliardów dolarów jest częścią planu rozwojowego amerykańskiego potentata z Doliny Krzemowej.

Jak się jednak okazało, Bose nie przejął się utratą dużego, biznesowego partnera. Wraz ze startem tegorocznego sezonu amerykańskiej NFL, firma zakontraktowała umowę z najbardziej medialną ligą na świecie. Okazało się, że zawodnicy biorący udział w rozgrywkach, nie mogą pojawiać się w obiektywie kamery ze słuchawkami innymi niż firmy Bose. Ligową restrykcją nie przejął się zbytnio Colin Kaepernick, który został ukarany przez włodarzy ligi grzywną o wysokości 10 tys. dolarów. Wszystko dlatego, że rozgrywający San Francisco 49ers pojawił się na wizji właśnie ze słuchawkami od Beats.

Swojego czasu obie firmy wzajemnie się sądziły w sprawie patentu dotyczącego "redukcji szumów", który miał zostać naruszony w konkurencyjnych produktach. Sprawę ostatecznie udało się rozstrzygnąć w korporacyjnych kuluarach.

Zerwanie współpracy jednak może odbić się czkawką na rynku konsumenckim. Obywatele USA mogą odetchnąć z ulgą, bo Apple nie jest jedynym dystrybutorem produktów Bose na Amerykę Północną. Wciąż będą mogli je bez problemu znaleźć w wiodących sklepach tj. Amazon, Best Buy czy Target.