Straż Graniczna zostanie doposażona w bezzałogowe statki powietrzne - ogłosiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Będą wśród nich drony "mini", ale także samoloty o bardziej imponujących możliwościach.

Służby podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych będą kupować nowy sprzęt za 400 mln zł. Około 100 mln ma być przekazane na wymianę pojazdów policyjnych. Stróże prawa mają otrzymać także nowy sprzęt łączności. Na zakup sprzętu dla Państwowej Straży Pożarnej zostanie przeznaczonych ponad 83 mln zł. Kupione będą m.in. samochody ratowniczo-gaśnicze i transportowe oraz sprzęt techniki specjalnej m.in. detektory i pompy.

Nowe drony dla Straży Granicznej


Naszą uwagę przyciągnęły zwłaszcza zakupy dla Straży Granicznej, która ma dostać wieże z systemami obserwacyjnymi oraz... bezzałogowe statki powietrzne. Na ten cel w budżecie na 2015 r. zabezpieczono 80 mln zł.

Nadbużański Oddział Straży Granicznej ma zostać doposażony w cztery zestawy dronów z kategorii "mini". Statki te mają służyć do działań obserwacyjno-rozpoznawczych i mają możliwość przesyłania obrazu w czasie rzeczywistym. Myli się jednak ten, kto uważa, że Straż Graniczna pozostanie przy tych małych dronach.

W pierwszej połowie 2015 r. lotnictwo Straży Granicznej ma otrzymać dwa bezzałogowe samoloty Stemme ES-15. To już jest specjalistyczny sprzęt, który nie przypomina dronów-zabawek. Wspomniany samolot ma rozpiętość skrzydeł wynoszącą 18 m (długość statku wynosi 8,5 m). Może unieść 350 kg ładunku. Jego pułap operacyjny to 7,6 tys. metrów. Tak przynajmniej mówi broszura producenta.

Właściwie ten statek powietrzny nie jest samolotem, ale motoszybowcem. Wpływa to na jego istotne parametry - nie zużywa on wiele paliwa i jest cichy. Może być w powietrzu nawet 20 godzin i można go zintegrować z różnymi rodzajami sprzętu do obserwacji. Z zapowiedzi MSW wynika, że drony na wyposażeniu polskich służb będą zdolne do prowadzenia obserwacji w dzień i w nocy. Oczywiście będą przesyłać obraz na ziemię w czasie rzeczywistym.

Bardzo pocieszające jest to, że polskie służby dostaną nowoczesny sprzęt. Na marginesie jednak musimy odnotować, że ten sprzęt jest elementem zjawiska określanego jako przemysł inwigilacji. Zazwyczaj ten przemysł kojarzy nam się ze służbami mocarstw, ale to nie tak. Nasze służby też kupują specjalistyczny sprzęt do zaawansowanego nadzoru. Oczywiście ochrona granic ma ogromne znaczenie i mamy wątpliwości, że Straż Graniczna wykorzysta swój sprzęt jak najlepiej.

[Marcin Maj]