Menedżer pobierania Xunlei jest bardzo popularnym klientem BitTorrent. Stojąca za nim firma podjęła antypiracką współpracę z MPAA i nasuwa się pytanie, czy inni twórcy oprogramowania do P2P zdecydują się na coś podobnego.

Xunlei to menedżer pobierania oraz program do P2P rozwijany przez firmę Xunlei Networking Technologies. Należy tu dodać, że firma ta była wspierana przez Google i prowadzi różne przedsięwzięcia, m.in. usługę streamingową. Jest to generalnie dość duże przedsiębiorstwo. Jeśli chodzi o menedżera pobierania Xunlei, to w roku 2010 wyprzedził on uTorrenta i zajął pierwsze miejsce w rankingu najpopularniejszych klientów BitTorrent.

Antypirackie porozumienie MPAA i Xunlei


W ubiegły wtorek organizacja MPAA reprezentująca przemysł filmowy podpisała porozumienie z firmą Xunlei. Porozumienie jest określane jako Content Protection Agreement (CPA). Na jego mocy obie strony będą podejmować działania antypirackie obejmujące zarówno "środki ochrony treści", jak i działania edukacyjne, zorientowane na wyjaśnianie ludziom szkodliwości piractwa.

Komunikat MPAA nie opisuje dokładniej działań, jakie mają być podjęte. Nie jest nawet pewne, czy porozumienie musi wpłynąć na oprogramowanie do P2P. Trudno się jednak spodziewać, żeby firma współpracująca z MPAA nie wprowadziła jakichś antypirackich rozwiązań do tego rodzaju produktu.
MPAA mówi, kto jest piratem

Współpraca Xunlei i MPAA jest ciekawa z dwóch powodów


Po pierwsze, pokazuje ona, jak bardzo wpływowa może być organizacja MPAA. W roku 2011 media donosiły o anulowaniu wejścia Xunlei na giełdę NASDAQ, co miało wynikać m.in. z obaw o naruszanie praw autorskich. Już wtedy MPAA kontaktowała się z Xunlei i naciskała na wdrażanie rozwiązań antypirackich do produktów firmy. Trudno było wypracować warunki akceptowane przez obie strony (zob. TorrentFreak, GOOGLE-BACKED FILE-SHARING EMPIRE CANCELS NASDAQ IPO).

Możliwe, że teraz Xunlei zgodziła się na porozumienie, aby zdobyć nowe perspektywy biznesowe. Pytanie tylko, czy jej usługi nadal będą atrakcyjne po wprowadzeniu dodatków antypirackich.

Druga ciekawa rzecz to możliwy cel działania MPAA. Organizacja przemysłu filmowego będzie zapewne dążyć do kolejnych takich porozumień z twórcami oprogramowania do pobierania plików czy P2P. Za jakiś czas może się okazać, że rynek podzielił się na "dobrych" twórców oprogramowania (tj. współpracujących z MPAA) oraz na "piratów" (bez porozumień z MPAA). To może z kolei otworzyć drogę do sporów sądowych, w których MPAA będzie przekonywać, że dostawca oprogramowania mógł zwalczać piractwo, ale nie chciał (czytaj: nie zrobił tego, czego żądała MPAA).

[Marcin Maj]