Nowa metoda wykorzystuje tzw. voltage glitching, czyli precyzyjne zakłócenia napięcia w kluczowych momentach uruchamiania systemu. Dzięki temu możliwe jest ominięcie zabezpieczeń i wykonanie nieautoryzowanego kodu na najniższym poziomie systemu, co w praktyce oznacza pełny dostęp do konsoli. Co istotne, exploit działa na poziomie sprzętowym, a nie programowym. Oznacza to, że jego usunięcie za pomocą aktualizacji systemu jest praktycznie niemożliwe.
Choć samo osiągnięcie ma duże znaczenie technologiczne i dla środowiska zajmującego się archiwizacją gier czy homebrew, jego realny wpływ na rynek może być ograniczony. Biblioteka Xbox One w dużej mierze pokrywa się z wersjami PC, często oferującymi lepszą jakość, co zmniejsza potencjalne zainteresowanie użytkowników. Mimo to wydarzenie symbolicznie kończy pewną erę – Xbox One przestaje być „nie do złamania”, a jego zabezpieczenia, które przez ponad dekadę pozostawały nienaruszone, ostatecznie zostały pokonane.