Decyzja o złagodzeniu restrykcji eksportowych zapadła w styczniu, gdy wprowadzono nowe zasady licencjonowania, które choć otworzyły formalną drogę do sprzedaży, narzucają szereg warunków bezpieczeństwa i ograniczeń ilościowych. Celem tej zmiany miało być m.in. odciągnięcie chińskich firm od intensyfikowania własnych badań nad półprzewodnikami, co mogłoby przyspieszyć ich rozwój konkurencyjny wobec amerykańskich projektów.
Brak faktycznych dostaw wiąże się z szeregiem wyzwań: chińskie władze po pierwotnym sygnale zainteresowania ze strony największych krajowych firm technologicznych, poprosiły o wstrzymanie zakupów, aby dokładniej ocenić swój rynek i strategię importową. Dodatkowo procedury uzyskiwania zezwoleń w USA okazują się skomplikowane i wymagają ścisłego przestrzegania nowych reguł, co ogranicza tempo realizacji transakcji.
Takie opóźnienie stanowi poważne wyzwanie dla Nvidia, której przychody z Chin spadły w ostatnim roku z 95% praktycznie do zera, a potencjalne przywrócenie sprzedaży flagowych układów H200 mogłoby pomóc firmie odzyskać część utraconego rynku. Jednak jak dotąd mimo zgody rządu USA, nie zanotowano żadnej sprzedaży ani dostawy do chińskich przedsiębiorstw czy centrów danych.