Apple może naciskać na wytwórnie muzyczne, aby wycofały one swoją muzykę np. z bezpłatnej usługi Spotify. Podobno obawia się tego nie tylko Komisja Europejska, ale także amerykańska Federalna Komisja Handlu.

Na początku kwietnia pojawiły się informację o tym, że Komisja Europejska już sprawdza, czy Apple nie zagrozi rynkowi usług muzycznych. Jak wiadomo, firma Apple ma zamiar uruchomić własną streamingową usługę muzyczną. Komisja z jakiegoś powodu uznała, że Apple może namawiać wytwórnie muzyczne do zaprzestania współpracy z usługami freemium tzn. do wycofania swojej muzyki z tych usług, które są bezpłatne. Podobno kilka wytwórni muzycznych i firm sprzedających cyfrową muzykę otrzymało od Komisji Europejskiej kwestionariusze z pytaniami dotyczącymi porozumień zawartych pomiędzy nimi i firmą Apple.

Apple chce ubić freemium?


Teraz podobne informacje płyną zza oceanu. Serwis The Verge dowiedział się od własnych źródeł, że amerykańska Federalna Komisja Handlu przygląda się działaniom Apple. Obawy są podobne jak w Europie. Apple może użyć swoich wpływów na wytwórnie muzyczne aby skłonić je do zaprzestania udzielania licencji na rzecz bezpłatnych usług streamingowych. Źródła The Verge mówią, że w tej sprawie przesłuchiwano już przedstawicieli wytwórni.

Źródła The Verge mówią też, że Apple zaoferował wytwórni Universal Music Group zapłacenie równowartości opłaty licencyjnej z YouTube, w zamian za zaprzestanie udostępniania piosenek na YouTube. Szczegóły w tekście pt. Apple pushing music labels to kill free Spotify streaming ahead of Beats relaunch.

Po co ubijać freemium?


Czy firma Apple naprawdę ma interes w tym, aby ubijać usługi freemium? Jak najbardziej. Usługa muzyczna Apple może zadebiutować tego lata. Będzie się ona opierać na rozwiązaniach przejętej przez Apple firmy Beats. Apple chce oferować tylko płatny streaming i dlatego będzie mu zależało na wyeliminowaniu bezpłatnej konkurencji. Szacuje się, że spotify ma ok. 60 mln użytkowników, ale tylko 15 mln korzysta z oferty płatnej.

Poza tym nie od dziś wiadomo, że założyciel Beats Electronics Jimmy Iovine znany jest jako przeciwnik darmowego dostępu do muzyki. Wytwórniom muzycznym również podoba się idea świata, w którym za muzykę zawsze się płaci. Wytwórnie muzyczne nie będą się kierować interesami Apple, ale mogą uznać, że w ich własnym interesie jest promowanie usług płatnych i stopniowe wycofywanie bezpłatnych.

Jeśli nie freemium, to co?


W tej sytuacji trudno uniknąć jednego pytania. Czy rynek usług streamingowych naprawdę jest gotowy na porzucenie modelu freemium, dzięki któremu wyrósł? Przedstawiciele przemysłu fonograficznego coraz częściej podkreślają duże znaczenie streamingu. Według danych organizacji IFPI w roku 2015 przychody z cyfrowych usług muzycznych wzrosły o 6,9% do poziomu 6,9 mld dolarów i stanowią już 46% globalnej sprzedaży muzyki. Jest to w dużej mierze zasługa streamingu.

Organiczanie wyboru bezpłatnych ofert zawsze może wpłynąć na poziom tzw. piractwa. Nie wszyscy od razu przestawią się na płacenie. Wytwórnie muzyczne z pewnością biorą pod uwagę, że bezpłatny streaming zawsze jest lepszy niż piractwo. Wytwórnie narzekają też na niskie przychody z YouTube, ale również uważają to za lepsze niż piractwo. Z drugiej strony wytwórnie muzyczne mogą dojść do wniosku, że przyszedł czas na wrzucenie muzyki za paywall, a tym planom mogą towarzyszyć naciski na zmiany w prawie dotyczącym funkcjonowania internetu. Nie jest tajemnicą, że przemysł muzyczny chce zwiększyć odpowiedzialność po stronie e-usługodawców, a politycy już się w te życzenia wsłuchują.

[Marcin Maj]