Nie może być tak, że pewne e-usługi są dostępne tylko w wybranych krajach UE - uważa Komisja Europejska. Aby to zmienić, konieczna jest zmiana prawa telekomunikacyjnego, autorskiego, ochrony danych itd. Komisja Europejska obiecuje działania w tym zakresie, ale wchodzi na niepewny grunt... a nawet trzy niepewne grunty.

Komisja Europejska poinformowała, że "uzgadnia obszary działania" w sprawie jednolitego rynku cyfrowego w UE. Co się za tym kryje?

- Europa nie zdoła znaleźć się w czołówce rewolucji cyfrowej, mając mozaikę 28 różnych regulacji w dziedzinie usług telekomunikacyjnych, praw autorskich, bezpieczeństwa informatycznego i ochrony danych - mówił komisarz Günther Oettinger. - Potrzebny nam jest europejski rynek, który umożliwi nowym modelom biznesowym rozwój, startupom - wzrost, a przemysłowi - wykorzystanie internetu przedmiotów.

Chodzi więc o to, aby usługi cyfrowe były dostępne na takiej samej zasadzie we wszystkich krajach UE. Pomysł świetny! Być może dzięki temu mielibyśmy dostęp do takich e-usług, które są obecne np. w Wielkiej Brytanii, a nie u nas. Pytanie brzmi, w jaki sposób Komisja Europejska chce osiągnąć tę jednolitość?

Komisja wskazała trzy główne obszary działań w tym zakresie.

Obszar 1 - Dostęp do usług cyfrowych, prawo autorskie


Komisja Europejska ma zamiar pracować nad ułatwianiem transgranicznego handlu elektronicznego dzięki harmonizacji przepisów dotyczących konsumentów. Komisja chce też zapewnić przystępniejsze cenowo przesyłki. To ciekawe.

KE chce też zwalczać blokady regionalne, aby nie dochodziło do sytuacji, gdy bez uzasadnienia ludzie nie mogą korzystać z usług internetowych dostępnych w innych krajach UE

Co szczególnie ciekawe, zapowiedziano unowocześnienie prawa autorskiego "w celu zapewnienia właściwej równowagi między interesami twórców a interesami konsumentów". Nikt oczywiście nie wątpi, że to jest potrzebne. Nie będzie to jednak łatwe. Wystarczy spojrzeć na to, co obecnie dzieje się w Parlamencie Europejskim w związku z raportem Redy. Wytwórnie muzyczne i organizacje zbiorowego zarządzania po prostu nie życzą sobie prawa autorskiego uwzględniającego interesy konsumentów (czy kogokolwiek niż oni sami). Pytanie brzmi, na ile Komisja Europejska będzie podatna na lobbing tych podmiotów.

Przypomnijmy też, że wspomniany komisarz Günther Oettinger jest zwolennikiem tak kontrowersyjnych propozycji, jak wprowadzenie opłat dla wyszukiwarek za wykorzystywanie tekstów gazet. Jeśli ten człowiek ma być zaangażowany w prace nad unijnym rynkiem cyfrowym i unowocześnianiem prawa autorskiego, efekty mogą być bardzo różne.

W obszarze dostępu do usług Komisja zapowiada też uproszczone zasady VAT. Koszty i złożoność zmagania się z zagranicznymi przepisami podatkowymi stanowią poważny problem zwłaszcza dla małych i średnich firm.

Obszar 2 - Rozwój sieci (neutralność?)


Komisja Europejska podkreśliła, że wszystkie usługi, aplikacje i treści cyfrowe są zależne od szybkiego internetu i bezpiecznych sieci. Dlatego, aby pobudzić inwestycje w infrastrukturę, Komisja dokona przeglądu obowiązujących przepisów w dziedzinie telekomunikacji i mediów.

Przy tej okazji Komisja Europejska jakoś nie wspomina o neutralności sieci. Tutaj znów kłania się nam komisarz Günther Oettinger, który jest znany jako przeciwnik neutralności. Porównywał on nawet neutralność sieci do problemów z Talibami.

Komisja Europejska zapowiada również zmianę polityki w zakresie widma radiowego. Ma nastąpić poprawa koordynacji w gronie państw członkowskich.

Komisja przeanalizuje też rosnące znaczenie platform internetowych (wyszukiwarek, portali społecznościowych, sklepów z aplikacjami itp.) dla rozkwitu gospodarki internetowej. Analiza ta obejmie zbadanie, w jaki sposób można jeszcze bardziej wzmocnić zaufanie do usług oraz jak ułatwić szybkie usuwanie nielegalnych treści.

Obszar 3 - Społeczeństwo cyfrowe


W ramach trzeciego obszaru Komisja chce pomagać wszystkim sektorom przemysłu we wdrażaniu nowych technologii i uporaniu się z przejściem na inteligentne systemy przemysłowe (pada tutaj termin "Przemysł 4.0").

Komisja chce też zapewniać interoperacyjność nowych technologii. Komisja pragnie, aby przemysł i obywatele optymalnie wykorzystywali możliwości gospodarki opartej na danych. Jednocześnie Komisja jest świadoma, że duże zbiory powodują powstawanie wyzwań dla ochrony danych osobowych. Przypomnijmy w tym miejscu, że rozpoczęta przed laty Wielka Reforma Prywatności też przebiega ciężko.

Komisja chce też zachęcać do pełnego wykorzystywania niektórych technologii, jak np. chmury obliczeniowe. Komisja dostrzega potrzebę inwestowania w umiejętności cyfrowe społeczeństwa.

Co dalej?


Na chwilę obecną Komisja twierdzi, że określiła "priorytetowe obszary działania". Mają być one podstawą do przygotowania kompleksowej strategii jednolitego rynku cyfrowego, która zostanie ogłoszona w maju.

Być może błędem byłoby krytykowanie działań Komisji na tym etapie. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Komisja Europejska postanowiła rozwiązać wszystkie problemy rynku cyfrowego za jednym zamachem, a każdy pojedynczy problem jest bardzo złożony. Podejmowano już próby rozwiązywania niektórych z tych problemów, trwają też prace w tym zakresie. Już teraz można zadawać dziesiątki pytań o takie kwestie, jak np. neutralność sieci w świetle tych nowych inicjatyw Komisji. Z tych dziesiątków pytań wyłoni się jedno duże pytanie: czy Komisja Europejska nie chce zbyt wiele naraz? Czy tak wiele zmian wprowadzanych jednocześnie nie zwiększy ryzyka wystąpienia wielu pojedynczych błędów?

[Marcin Maj]