Jeden z największych serwisów społecznościowych na świecie zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, które przyniosły już pierwsze straty. Od firmy zdążyło już odejść kilku wysokich szczeblem dyrektorów, a niektórzy analitycy giełdowi twierdzą nawet, że kondycja firmy w znacznym stopniu odbiega od wartości jej akcji na Wall Street.

Adam Bain, będący do niedawna dyrektorem ds. operacyjnych odszedł od Twittera w listopadzie. Wkrótce dołączyli do niego Adam Messier (dyrektor technologiczny) oraz Josh McFarland (wicedyrektor działu produktów). Przedstawiciele twierdzą, że zmiany w kadrach potrzebne były aby umożliwić Jackowi Dorseyowi, CEO firmy, większy wpływ na działania poszczególnych wydziałów Twittera.

Wartość akcji Twittera na giełdzie wynosi obecnie 16,52 $, jednak analitycy sceptycznie odnoszą się do tej wartości. Według Tripa Chowdhry z Global Equities Research inwestowanie w akcje portalu stanowią przejaw głupoty, a sam Chowdhry twierdzi, że ich wartość nie powinna obecnie przekraczać 10 dolarów. Wpływ na słabą kondycję firmy ma jego zdaniem niska jakość danych użytkowników pozyskiwanych przez portal, a w konsekwencji słaba sprzedaż reklam.

Jeśli natomiast reklamodawcy nie będą zadowoleni z wyników kampanii prowadzonych za pośrednictwem Twittera, portal nie będzie w stanie zarabiać na własne utrzymanie. Władzom Twittera najwyraźniej brakuje przy tym pomysłu na dalsze poprowadzenie projektu.