Facebook ma wprowadzić przycisk "Nie lubię" - tak donoszą dziś serwisy informacyjne, powołując się na wypowiedź Marka Zuckerberga. Problem w tym, że ta wypowiedź była dłuższa i Zuckerberg mówił o tym, że tak naprawdę chodzi o coś innego niż zwykłe "nielubienie".

Internet już obiegła informacja, że Facebook będzie wprowadzał przycisk "nie lubię" ("Dislike"). Serwisy informacyjne donoszą, że sam Mark Zuckerberg to zapowiedział. Pisze się nawet o "rewolucji" bo przecież wszyscy wiedzą, że szef Facebooka przed laty nie chciał przycisku "nie lubię".

Co naprawdę zapowiedział Zuckerberg?


Niektórzy dziennikarze i komentatorzy już obawiają się fali hejtu. Niektórzy internauci na Twitterze już zapowiadają zamiar hejtowania. Niestety można odnieść wrażenie, że wiele osób tak naprawdę nie wie co powiedział Zuckerberg o przycisku "nie lubię". Całą wypowiedź na ten temat znajdziecie na poniższym nagraniu.


Istotne rzeczy zostały powiedziane po 37. sekundzie nagrania.

- Wiecie... trochę nam to zajęło, ponieważ nie chcieliśmy zbudować tylko przycisku "nie lubię"... ponieważ... nie chcemy zmienić Facebooka w... forum gdzie ludzie głosują "w górę" i "w dół" nad postami ludzi. Nie wydaje się to tym rodzajem społeczności jaką chcemy tworzyć. Nie chcesz dzielić się jakimś momentem, który był istotny dla Ciebie w Twoim dniu i żeby ktoś zagłosował "w dół".

Chodzi o... współczucie


Te słowa dają dość jasno do zrozumienia, że Facebook tak naprawdę nie wprowadza przycisku "nie lubię". Co zatem wprowadza? Wielu Czytelników zapewne się domyśla. Facebook chce wprowadzić możliwość wsparcia autora postu, ale w sposób inny niż polubienie. Czasem bywa tak, że ktoś udostępnia ważny artykuł na temat jakiejś szokującej sprawy. Głupio jest wówczas kliknąć "Lubię to", bo może być to odebrane jako poparcie dla tej sprawy.

Jest wiele innych sytuacji, kiedy klikanie w "Lubię to" mogłoby być niestosowne.

- Nie każdy moment jest dobrym momentem. Jeśli udostępniasz coś, co jest smutne jak kryzys uchodźców, który Cię dotyka, lub członek rodziny, który odchodzi, może nie być właściwym "lubienie" takiego wpisu. Ale znajomi i ludzie chcą wyrazić, że Cię rozumieją (...) ważne jest to, by dać ludziom więcej opcji.

Jak widzicie, naprawdę nie chodzi o przycisk "nie lubię". Facebook może wprowadzić przycisk "współczuję" albo coś w tym rodzaju.

Emocje na jedno kliknięcie


Na Facebooku już teraz można było wyrażać emocje inne niż "lubienie". Wymagało to jednak pisania komentarza, choćby ten komentarz miał się składać ze znaczków "[*]" albo ":-(". Facebook chce wszystko sprowadzić do jednego kliknięcia. Chodzi o współczucie na jedno kliknięcie albo o solidarność na jedno kliknięcie, albo smutek wyrażony klikiem.

Czy to rewolucja? Nie, raczej ewolucja. Jednym z największym osiągnięć Facebooka było sprowadzenie "lubienia" do jednego przycisku. Pozwalało to na podtrzymanie interakcji społecznej najtańszym możliwym kosztem. Z czasem "lajki" stały się czymś w rodzaju waluty i nic dziwnego - w szumie informacyjnym toczy się walka o uwagę. "Lajk" to twardy dowód na to, że dana treść zdobyła jakiekolwiek zainteresowanie, choćby wyrażone w ten minimalny sposób. Facebook nie chce być narzędziem dołowania kogoś. Chce nadal zbierać informacje o zainteresowaniu. Dzięki nowemu przyciskowi będzie miał ich więcej, bo czy nie warto wiedzieć, co porusza konsumenta?

[Marcin Maj]

Firma ProLine aktywnie uczestniczy w portalach społecznościowych. Zapraszamy do kontaktów przez kanały socialmedia: