Google ostatnio walczyła z wydawcami gazet, ale ogłosiła, że chce z nimi współpracować. Firma przyznała nawet, że popełniła pewne błędy w swoim dotychczasowym podejściu do wydawców.

Stosunki Google i wydawców gazet nie układały się w ostatnim czasie różowo. W ubiegłym roku Google ogłosiła, że zmniejszy widoczność treści od niemieckich wydawców, którzy chcieli pieniędzy za prawa autorskie. Firma zaprzestała wyświetlania w wynikach fragmentów tekstów tak znanych stron, jak Bild czy Bunte.de. Niedługo potem duży wydawca, Axel Springer, położył po sobie uszy i udzielił Google bezpłatnej licencji na treści.

Potem Hiszpania wprowadziła prawo, które miało zmusić Google do płacenia wydawcom gazet. W efekcie firma Google wycofała usługę Google News z rynku hiszpańskiego. Wydawcy odebrali to jako złośliwość i apelowali do władz Unii Europejskiej o podjęcie jakichś działań. Wydawało się, że stoimy u progu poważnego konfliktu między wydawcami, a Google.

150 mln euro na eksperymenty z prasą


Teraz nastąpiła zmiana klimatu. Na swoim europejskim blogu firma Google ogłosiła, że ma zamiar wspierać jakościowe dziennikarstwo poprzez nowe działania pod nazwą Digital News Initiative. Firma nie tylko zapowiedziała chęć wspierania wydawców, ale nawet przyznała się do błędów we wcześniejszym podejściu do nich.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że firmy technologiczne i organizacje dziennikarskie są częścią jednego informacyjnego systemu. Chcemy odgrywać swoją rolę we wspólnej walce o bardziej zrównoważony model dostarczania wiadomości. Wierzę, że Google zawsze chciała być przyjacielem i partnerem przemysłu dziennikarskiego, ale godzę się również z tym, że popełniliśmy po drodze kilka błędów. Jesteśmy nastoletnią firmą "technologiczną" jakby nie patrzeć - powiedział przedstawiciel Google Carlo D'Asaro Biondo na konferencji poświęconej nowej inicjatywie.

W ogłoszonej inicjatywie będzie brało udział osiem podmiotów dobrze znanych na europejskim rynku: The Guardian, Financial Times, Die Zeit, FAZ, Les Echos, La Stampa, El Pais, NRC.

Inicjatywa będzie się koncentrować na trzech obszarach. Pierwszym będzie rozwój produktów. Drugim będzie inwestycja w szkolenia i badania. Trzecim obszarem będzie wspieranie innowacji w dziennikarstwie "cyfrowym".

Na ten trzeci obszar Google przekaże 150 mln euro. Te pieniądze zostaną przekazane jako granty na takie projekty, które zademonstrują całkiem nowe myślenie o dziennikarstwie. Nie da się ukryć, że obecnie wydawcy nie eksperymentują ponieważ wiąże się to z pewnym ryzykiem. Udostępnienie grantów na takie ryzykowne projekty otwiera nowe możliwości.

Komisja Europejska nieprzychylna Google?


W kontekście ostatnich wydarzeń posunięcie Google wydaje się nowatorskie. Warto jednak przypomnieć, że już w roku 2013 firma Google robiła coś podobnego tzn. zapowiedziała, że przekaże 60 mln euro na wspieranie cyfrowych inicjatyw gazet francuskich. Odbierano to wówczas jako "okup" za to, aby gazety odstąpiły od domagania się opłat za prawa autorskie.

Obecnie Google jest pod mocną presją. Przeciwko firmie uruchomiono w UE postępowanie antymonopolowe. Co więcej, unijny komisarz Gunther Oettinger jest znany jako zwolennik nałożenia na Google opłat za wykorzystanie treści gazet. Osoby zasiadające obecnie w Komisji Europejskiej wydają się bardziej skłonne do walki z gigantem niż ich poprzednicy. Trudno w tej sytuacji nie odbierać inicjatywy Google jako reakcji na bieżące wydarzenia. Gigant najwyraźniej sądzi, że może się dogadać z wydawcami zanim zapadną jakieś decyzję zmuszające jego lub wydawców do bardziej drastycznych kroków.

[Marcin Maj]