Do oficjalnego zakończenia wsparcia technicznego dla Windowsa 7 zostały jeszcze 3 lata. Microsoftowi fakt ten zdaje się jednak nie przeszkadzać zbytnio w osłabianiu jego pozycji. Jak twierdzi firma, zabezpieczenia systemu są przestarzałe, a jedynym na to lekarstwem jest przesiadka na Windowsa 10.

Windows 7 to obiektywnie rzecz ujmując jedna z najbardziej udanych wersji systemu, która już od premiery spotkała się z ciepłym przyjęciem. System zaskarbił sobie sympatię użytkowników tak bardzo, że Microsoft dzień za dniem zdaje się żywić do niego coraz większą niechęć.

Na niemieckim blogu firmy możemy przeczytać, że popularna "siódemka" nie jest w stanie spełniać wymagań obecnych standardów bezpieczeństwa IT. Pomimo perspektywy trzyletniego wsparcia firma przekonuje, że przejście na "dziesiątkę" stanowi obecnie najlepsze rozwiązanie.

Z jednej strony tego rodzaju podejście można w pewien sposób usprawiedliwić. Firma ewidentnie stara się jak może, aby uniknąć doświadczeń z Windowsem XP, z którego do tej pory korzysta stosunkowo sporo osób. Czy jednak stawiając swój, bądź co bądź jeszcze nie tak stary, produkt w tak ciemnym świetle, producent nie strzela sobie w kolano?