Prawo jazdy, które pokazuje się policjantowi na smartfonie, może być wprowadzone w amerykańskim stanie Iowa. Pojawiają się oczywiście pewne problemy, a niektóre z nich dotyczą obaw o inwigilację.

W tym tygodniu The Gazette informował, że Departament Transportu w stanie Iowa pracuje nad cyfrowym prawem jazdy, które może być przechowywane na smartfonie. Według The Gazette takie dokumenty mogą być wprowadzone już w roku 2015. Będą wyglądały podobnie do zwykłych dokumentów, a ciekawym dodatkiem będzie ruchoma fotografia niczym z Harry'ego Pottera, pokazująca głowę kierowcy z różnych stron.

Taki dokument nie będzie obowiązkowy. Będzie to po prostu alternatywa dla zwykłego dokumentu (zob. The Gazette, Iowa testing digital driver's licenses).

Fani nowych technologii przyjmą te wiadomości z entuzjazmem. Wystarczy zabrać ze sobą smartfona i masz w nim ważny dokument. Trzeb mieć na uwadze, że w USA prawo jazdy pełni rolę dowodu osobistego i przydaje się nie tylko w czasie podróży autem. Eksperyment ze stanu Iowa może być początkiem przenoszenia innych dokumentów na smartfony.

Oddać smartfona policjantowi?


Oczywiście błędem byłoby niedostrzeganie związanych z tym problemów. Pierwsze, co przychodzi na myśl, to bateria urządzenia mobilnego. Jeśli się wyczerpie, użytkownik zostanie pozbawiony także dokumentu. Można ten problem na różne sposoby rozwiązać, ale trzeba przyznać, że dokumenty papierowe lub plastikowe są od tego niezależne. Poza tym utrata urządzenia będzie bardziej dotkliwa.

Są też bardziej złożone problemy. Chris Matyszczyk na łamach CNET zauważył, że procedura kontroli drogowej często wygląda tak, że policjant odbiera dokument i idzie z nim do radiowozu. Nie wszyscy czuliby się dobrze, oddając policjantowi swojego smartfona, na którym jest nie tylko prawo jazdy. Można zacząć się obawiać, czy policjant nie odczuje pokusy, by dodatkowo sprawdzić, co jest na smartfonie. Po aferze Snowdena można się nawet zastanawiać, czy nie powstaną jakieś dodatkowe procedury sprawdzania urządzeń, które już trafią w ręce przedstawicieli władz.

Matyszczyk pytał o to przedstawicieli stanu Iowa i dowiedział się, że sprawa prywatności jest brana pod uwagę. Najprostszym rozwiązaniem jest opracowanie takiej aplikacji z prawem jazdy, która będzie blokowała dostęp do innych zasobów telefonu na czas kontroli. Władze stanu Iowa rozważały też możliwość jakiegoś skanowania dokumentu ze smartfona, bez potrzeby oddawania urządzenia funkcjonariuszowi policji.

Bo chcemy być pierwsi...


CNET dowiedział się, że nie będzie cyfrowego prawa jazdy w Iowa przed rokiem 2016. Wcześniej mówiono o roku 2015. Możliwe, że wcześniejsze newsy zawierały pomyłki albo władze stanu Iowa zrozumiały, że to nie będzie takie proste. Inna rzecz, że władze stanu Iowa nie oszacowały kosztów wdrażania rozwiązania, ale mimo to chętnie chwaliły się tym, że mogą być pierwszym stanem mającym takie cyfrowe dokumenty.

Skłania to do zastanowienia się nad tym, czy celem projektu było wprowadzenie prawdziwego usprawnienia, czy tylko efektownej cyfrowej technologii? Niestety czasem władze odczuwają potrzebę nabycia tech-zabawki. Można się potem chwalić swoją postępowością. Tak bywa i w Polsce, np. miasto Łomża chce wprowadzić usługi autoryzowane biometrycznie, przez skanowanie palca. To rodzi nowe problemy, być może większe niż ewentualne korzyści.

[Marcin Maj]