Zwrot "wyskakiwać z lodówki" z dnia nadzień coraz bardziej przybliża się do rzeczywistości i zyskuje na dosłowności. Musimy przyzwyczajać się, że reklamy pojawiają się w coraz to nowych miejscach i formach, a specjalistom od marketingu nie brakuje kreatywności. Sponsorowane treści nie pojawiają się już jedynie jako irytujące przerywniki. Dziś możemy z łatwością znaleźć je w formie banerów, lokowanych produktów, czy sponsorowanych postów na portalach społecznościowych. Do listy form promocji wszelakich produktów Microsoft dołączył właśnie kolejną pozycję - jest nią poczciwy systemowy eksplorator plików.

Jakiś czas temu reklamy zaczęły pojawiać się w wielu miejscach środowiska systemu Windows. Od kilku miesięcy można natknąć się na nie w menu Start, wkrótce będzie można zobaczyć je także w eksploratorze. Funkcja jest już testowana przez "wybranych" użytkowników systemu Windows 10. W większości reklamy dotyczą produktów firmy z Redmond, takich jak pakiet Office czy usługa OneDrive.

Jak łatwo się domyślić, posunięcie Mikromiekkich nie spotkało się z entuzjazmem użytkowników systemu. Niewiele osób reklamy lubi, zwłaszcza kiedy atakują go w niespodziewany sposób, a wyświetlanie ich w eksploratorze plików, który do tej pory zdawał się aplikacją wolną od wszelakich powiązań z internetem, z pewnością do nich należy.

Warto jednak zauważyć, że reklamy wyświetlane w eksploratorze da się wyłączyć. Nie jest to oczywiście opcja, która bije po oczach, ale dobre i to. :) Aby uwolnić się od monitów, należy odznaczyć opcję "Pokaż powiadomienia dostawcy synchronizacji" korzystając z menu Plik > Zmień opcje folderów i wyszukiwania > Widok. Trudno jednak mieć pewność co do tego, że możliwość ta pozostanie dostępna, kiedy reklamy na dobre zagoszczą u wszystkich użytkowników.