Odcięcie Rosji od internetu ma być jednym ze środków bezpieczeństwa, który Rosja może u siebie wprowadzić. To byłoby niezłe uzupełnienie cenzury internetu i regulacji dotyczących hotspotów.

Rosja nie ustaje w działaniach, które mają zwiększyć kontrolę władz tego kraju nad komunikacją między obywatelami. Słyszeliśmy już o wzmacnianiu kontroli nad blogerami oraz o uregulowaniu dostępu do publicznych hotspotów, a to wcale nie koniec!

Rosja gotowa się odłączyć?


Jak podaje agencja RIA Novosti, Rada Bezpieczeństwa Rosji ma dyskutować o sposobie odcięcia tego kraju od internetu w sytuacjach zagrożenia. Tę informację podała jako pierwsza gazeta Wiedomosti, która powołuje się na własne źródła zbliżone do film telekomunikacyjnych i innych organizacji.

Wyłącznik na internet ma generalnie służyć zabezpieczeniu kraju w razie ataku z zewnątrz, ale także w razie problemów wewnętrznych takich jak poważne protesty. Nie chodzi o trwałe odłączanie kraju od internetu, ale o możliwość nagłego i tymczasowego odcięcia komunikacji w określonych sytuacjach.

Rada bezpieczeństwa ma też dyskutować o zmianie polityki dotyczącej administrowania domenami internetowymi w Rosji. Obecnie zajmuje się tym organizacja The Coordination Center for TLD RU. Z informacji RIA Novosti wynika, że to zadanie mogłoby być przeniesione na władze Rosji (zob. Russia to be Cut off from Global Web in Case of Emergency).

Boją się własnych obywateli?


Rosja nie od dziś opowiada się za tym, aby nadzór nad internetem był bardziej upaństwowiony. Pojawiały się też informacje o tym, że w kraju tym miałoby dojść do podziału sieci, który ułatwiłby tę państwową kontrolę. Mówiono, że sieci mają być podzielone na lokalne, regionalne oraz narodowe. Tylko sieci narodowe miałyby mieć połączenie z sieciami międzynarodowymi. Dzięki temu filtrowanie treści lub odcięcie kraju od internetu byłoby możliwe poprzez oddziaływanie na wybrane podmioty.

Władimir Putin już od pewnego czasu przygotowywał sobie grunt do takich działań. Przekonywał publicznie, że "internet to projekt CIA", a Edward Snowden stał się - chcąc nie chcąc - żywym dowodem na potwierdzenie tej tezy. Cenzurę internetu w Rosji wprowadzono oczywiście pod pretekstem troski o dzieci. Teraz w planach jest wyłącznik bezpieczeństwa, który ma chronić przed cyberatakami. Nadzór nad domenami może również służyć cenzurze, ale będzie wprowadzony pod pretekstem uniezależniania się od USA.

Na marginesie warto dodać, że wyłączanie internetu w kryzysowych sytuacjach nie pomysłem Rosji. Po taki środek sięgnął już Egipt, choć blokada nie powstrzymała internautów całkowicie. Powinniśmy też mieć na uwadze, że nawet w USA proponowano wyłącznik sieci dla prezydenta, na wypadek ataku terrorystycznego.

Oczywiście z internetem wiążą się różne zagrożenia, ale powiedzmy sobie szczerze. Większość władz nie chce kontrolować internetu z powodu obaw o atak z zewnątrz. Internet i media kontroluje się po to, aby ustrzec się przed buntem własnych obywateli.

[Marcin Maj]