Czy zmniejszy to zanieczyszczenie środowiska? W miejscach, gdzie samochody elektryczne zastąpią tradycyjne, jest to całkiem możliwe. Emisje szkodliwych gazów przeniosą się jednak gdzie indziej. Na wyższe zyski liczyć może zapewne niemiecki producent samochodów.

Jeżdżące po naszych drogach samochody to coraz częściej komputery na kółkach. Naszpikowane najnowszymi technologiami, zapewniają pokładową rozrywkę, prowadzenie rozmów telefonicznych czy ułatwiają parkowanie dzięki systemowi kamer. To oczywiście winduje ceny, jednak samochody te i tak znajdują nabywców. Silny jest także trend ku zmniejszaniu emisji gazów cieplarnianych. Transport bowiem, obok przemysłu, odpowiada za sporą część zanieczyszczeń powietrza. Same państwa czy Unia Europejska narzucają także coraz ostrzejsze normy w zakresie poziomów emisji. Producenci samochodów dwoją się i troją, by ich produkty spełniały coraz bardziej wyśrubowane normy.

Krokiem w tym kierunku jest chociażby, ogłoszona w sobotę Monako, umowa o współpracy firm Daimler AG oraz Qualcomm Inc. Chodzi o połączenie technologii telekomunikacyjnych tej drugiej oraz doświadczenia w produkcji samochodów niemieckiego przedsiębiorstwa.

Firmy chcą przede wszystkim współpracować w zakresie opracowania i wdrożenia technologii bezprzewodowego ładowania urządzeń takich, jak telefony komórkowe czy tablety oraz samych samochodów (dzięki technologii Wireless Electric Vehicle Charging - WEVC). W centrum zainteresowanie znajdzie się także zastosowanie technologii 3G i 4G celem polepszenia jakości jazdy samochodami marek należących do Daimlera.

Dla obu firm jest to szansa na zrobienie kroku do przodu. Nie wystarczy bowiem produkować dobrej jakości samochody, ciągle należy je rozwijać, by trafiały w gusta potencjalnych klientów. A ci najczęściej oczekują coraz większej automatyzacji, komputeryzacji oraz zmniejszonego wpływu na środowisko naturalne. "Zagrożeniem" dla producentów samochodów jest także polityka wielu miast, mająca na celu przekonanie mieszkańców do korzystania ze środków komunikacji zbiorowej.

Możliwość bezprzewodowego ładowania samochodów elektrycznych powinna wpłynąć na popularność tychże. Obecnie bardzo dużym problemem jest fakt, że mało jest miejsc, w których pojazd można naładować. To, a także cena tego typu pojazdów, jedne z powodów dość ograniczonej popularności samochodów na prąd. Poza tym należy także pamiętać, że zanieczyszczenie, które nie będzie wydobywać się z rur wydechowych samochodów, wydobywać się będzie z kominów elektrowni. A te nierzadko w dużo większym stopniu zanieczyszczają powietrze niż samochody.

Z drugiej jednak strony wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną zwiększy konieczność modernizacji starszych bloków energetycznych i budowy nowych elektrowni, także czerpiących energię ze słońca, wiatru czy wody. A te mają już znacząco mniejszy negatywny wpływ na środowisko.

[Michał Chudziński]