Firma Google zarabia mnóstwo pieniędzy i ma mnóstwo ciekawych pomysłów. Problem w tym, że dotychczasowe źródła przychodu się kurczą, a liczne ciekawe pomysły jeszcze nie przynoszą pieniędzy.

Firma Google ogłosiła wczoraj wyniki finansowe za ostatni kwartał 2014 roku. Przychody firmy wyniosły 18,10 mld USD, co oznacza wzrost o 15% w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Zysk netto liczony zgodnie z zasadami GAAP wyniósł 4,87 mld USD, podczas gdy rok wcześniej osiągnął 3,38 mld USD.

Przychód firmy w całym roku 2014 wyniósł 66 mld dolarów, a więc 19% więcej niż rok wcześniej. Na pierwszy rzut oka te liczby robią dobre wrażenie, ale wiele osób mówi o rozczarowujących wynikach firmy. Dlaczego?

Google to zwłaszcza reklamy


Po pierwsze wyniki były gorsze od oczekiwanych przez analityków. Poza tym wielu obserwatorów rynku powtarza narzekania, które pojawiły się już kilka kwartałów temu. Biznes Google cały czas opiera się na sprzedawaniu tanich reklam online. Oczywiście Google jest gigantem na rynku takich reklam, ale obecnie ten rynek nie wydaje się bardzo przyszłościowy.

W ubiegłym kwartale:
  • strony internetowe należące do Google wygenerowały 69% przychodów (12,4 mld USD);
  • strony partnerów wygenerowały 20% przychodów firmy, czyli ok. 3,7 mld dolarów;
  • liczba płatnych kliknięć w reklamy na stronach Google i stronach partnerów wzrosła, ale przeciętny koszt kliknięcia spadł o około 3% w porównaniu z ubiegłym kwartałem.

Google posiada też "inne przychody", które w ostatnim kwartale 2014 roku wyniosły 1,95 mld dolarów (to 11% wszystkich przychodów). Te "innne przychody" wzrosły o 19% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Zaliczamy do nich m.in. przychody z Google Play.

Powyższe liczby wystarczająco jasno pokazują, że firma Google to dominujący gracz na dochodowym i dość dojrzałym rynku. Ta firma oczywiście zarabia mnóstwo pieniędzy, a jej pozycja jest bardzo mocna. Co więcej, ta pozycja może być jeszcze długo niezachwiana, nawet jeśli Google gorzej sobie radzi ze zdobywaniem rynku reklamy mobilnej. Nie bez znaczenia jest to, że konkurenci wyrywają większe kawałeczki rynku Google, ale jednak gigant pozostaje gigantem.

Zdaniem obserwatorów firma Google osiągnęła taką dojrzałość, że powinna się zastanowić nad wypłacaniem dywidendy. Na chwilę obecną nic nie wskazuje, aby miało to nastąpić.

Eksperymenty to jeszcze nie biznes


Google najwyraźniej szuka nowych technologii, które w przyszłości mogłyby zapewnić jej nowe przychody oraz imponujące wzrosty. Właśnie dlatego firma prowadzi tajne laboratoria Google X. Właśnie dlatego pracuje nad automatycznymi samochodami, gadżetami takimi jak Google Glass albo smartfony Ara, inwestuje w satelity, drony do dostarczania internetu, drony do dostarczania towarów, latawce do produkowania energii, badania nad zdrowiem, balony telekomunikacyjne i kto wie w co jeszcze?

Wydatki Google na badania i rozwój w roku 2014 przekroczyły 9,8 mld dolarów, podczas gdy rok wcześniej wynosiły 7,1 mld dolarów. Firma robi też wrażenie, jakby przeprowadzała testy A/B na ogromną skalę (wiele jej produktów się dubluje).

Futurystyczne pomysły Google lepiej wyglądają na filmach promocyjnych niż w rzeczywistości. Przykładowo automatyczne auta wcale nie są tak niezawodne i dostosowane do jazdy, jak może się początkowo wydawać. Nie wynika to z nieporadności inżynierów Google. Te wszystkie "kosmiczne" projekty są naprawdę awangardowe. Google postawiła sobie niezwykle ambitne cele.

Na chwilę obecną nie ma pieniędzy z tych wszystkich pomysłów. Czy kiedyś będą? Nie wiadomo.

Gdy firma Google rozpoczynała działalność, zarabianie na wyszukiwarce internetowej też było dość mglistą i futurystyczną ideą. Firma znów chce wskoczyć do awangardy nowych technologii, ale wykonanie tego skoku zajmie jeszcze sporo czasu, a efekty będą niepewne. Zanim to wszystko nie nastąpi, Google będzie czymś w rodzaju statecznego giganta, który ma ciekawe hobby.

[Marcin Maj]