Inteligentny pistolet sprzężony z zegarkiem może zapobiec wielu wypadkom z bronią. Mimo to w USA pomysł ma wielu przeciwników.
Żyjemy w takich czasach, gdy wszystko może być inteligentne, nawet licznik energii czy toaleta. Nie zdziwi nas zatem, że firma Armatix ma zamiar sprzedawać inteligentną broń palną. Pytanie tylko, co może być inteligentnego w broni.

Pistolet prawdziwie osobisty


Opracowany przez tę firmę pistolet iP1 ma być bronią prawdziwie osobistą, która wystrzeli tylko wówczas, gdy pozwoli na to jej właściciel. Broń jest sprzężona z inteligentnym zegarkiem, a jej odbezpieczenie wymaga wprowadzenia kodu do zegarka. Jeśli kodu nie wprowadzisz, broń nie zadziała. Jeśli więc ktoś niepowołany weźmie broń (np. dziecko), nie będzie w stanie jej użyć.
Co więcej, pistolet wykrywa bliskość zegarka. Jeśli ktoś ukradnie pistolet po wprowadzeniu kodu, to nie będzie mógł go użyć. Broń odebrana siłą właścicielowi też może okazać się bezużyteczna. Nawet jeśli ktoś odbierze broń i zegarek, to może mieć problem z używaniem pistoletu bez kodu odblokowującego.

Innymi słowy, ta broń jest naprawdę osobista. Ukazuje to jeden z filmów promujących rozwiązanie. Mimo tych wszystkich zalet trzeba powiedzieć, że w USA ten pomysł ma wielu przeciwników.

Tradycyjna broń pewniejsza?


Z sondażu przeprowadzonego przez amerykańską Narodową Fundację Sportów Strzeleckich wynika, że większość Amerykanów nie wierzy w bezpieczeństwo inteligentnej broni, nie przewiduje zakupu takiej broni i jest stanowczo przeciwna ewentualnemu wprowadzaniu obowiązku stosowania takiej technologii.
Należy tu wspomnieć, że już w 2002 roku stan New Jersey wprowadził prawo, które wymaga stosowania inteligentnej broni w celu zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom. Problem w tym, że prawo wymagało stosowania technologii, jakiej po prostu nie było. Teraz, kiedy technologia się pojawia, prawo można odbierać całkiem inaczej.

Amerykanie boją się takiego prawa. Można się spotkać z opiniami, że technologia inteligentnej broni jest niepewna, a przecież broń ma służyć chronieniu własnego życia, przynajmniej w opinii Amerykanów. Oni kulturowo przywykli do kojarzenia broni z ochroną życia, a nie z zabijaniem, do czego faktycznie broń służy.

Właśnie z powodu tego oporu wobec inteligentnej broni przedstawiciel firmy Armatix Ernst Mauch opublikował na łamach Washington Postu artykuł broniący inteligentnych pistoletów.
Możemy w tym miejscu krytykować Amerykanów, ale miejmy na uwadze, że problem inteligentnej broni ma związek z bardziej ogólnym problemem technologii wpychanych ludziom na siłę. W Europie wielu przeciwników ma system eCall, który służy przecież do szybkiego wzywania pomocy do wypadków drogowych. Sam system eCall właściwie nikomu nie przeszkadza, ale nie podoba się nam prawo, które ma uczynić eCall obowiązkowym. Na podobnej zasadzie Amerykanów oburza inteligentna broń.

[Marcin Maj]