Projekt modularnego smartfona, nazwany mianem Ara wywołał liczne kontrowersje budząc zarówno zachwyt, jak i sceptycyzm. Bez względu na to jaki mamy stosunek do tego pomysłu trzeba przyznać, że jest ciekawy i jednocześnie trudny w realizacji, bo potrzebna jest współpraca wielu dostawców sprzętu. Niedawno na łamach Nikkei Asian Review ogłoszono, że Google udało się do swej idei przekonać firmę Toshiba, która będzie wspierać projekt Ara dostarczając trzy typy procesorów montowanych zarówno w płytce bazowej, jak i modułach. Ich zadaniem będzie kontrola zasilania i komunikacji pomiędzy poszczególnymi modułami.

A będzie co nadzorować, bo w myśl założeń każdy telefon będzie się składał z płytki bazowej w jednym z trzech rozmiarów, oraz od pięciu do dziesięciu modułów, obejmujących wyświetlacz, baterię, procesor, poszczególne moduły komunikacji, oraz aparat. Pierwsze próbki Toshiba dostarczy Google pod koniec roku, a masowa produkcja ruszy w przyszłym roku. Podobno najtańszy smartfon zbudowany w oparciu o owe "klocki" będzie kosztował około 50 dolarów.