Wahania cen rubla sprawiły, że firma Apple wstrzymała sprzedaż w swoim sklepie online. Nie jest to zresztą pierwszy gigant IT, który został zmuszony do odwrotu w Rosji.

O tym, że Apple wstrzymał sprzedaż online w Rosji, informują media takie jak Bloomberg oraz USA Today. Powodem są "ekstremalne wahania ceny rubla", co w praktyce należy rozumieć jako drastyczne spadki. Apple już wcześniej starała się opanować sytuację, podnosząc ceny gadżetów w Rosji (np. cena iPhone'a 6 skoczyła o 25%). Teraz firma doszła do wniosku, że musi gruntowniej przemyśleć swoją politykę cenową w tym kraju.

Przykład iPhone'a 6 pokazuje, jak kłopotliwe mogły być dla Apple wahania cen rubla. Za to urządzenie (w cenie 39 990 rubli) Apple mogła w poniedziałek dostać równowartość ok. 680 dolarów. Już we wtorek była to równowartość ok. 520 dolarów. Wczoraj w pewnym momencie za jednego dolara trzeba było dać niemal 80 rubli. Wykres poniżej pokazuje, jak spadała cena rubla w ciągu ostatniego tygodnia.



Apple nie ma w Rosji swoich sklepów, tak więc zamknięcie sprzedaży online nie jest bez znaczenia. Gadżety Apple będzie można jeszcze kupić w sklepach z elektroniką oraz u niektórych operatorów. Z doniesień prasowych wynika, że jeszcze wczoraj były one dostępne w niektórych sklepach w cenie 39 990 rubli. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała sytuacja, jeśli cena rosyjskiej waluty będzie spadać nadal.

Jak powszechnie wiadomo, rosyjska gospodarka musi się zmierzyć z dwoma problemami - spadającymi cenami ropy oraz sankcjami ze strony państw zachodnich. Biały Dom dał ostatnio do zrozumienia, że nie ma zamiaru odpuszczać sankcji. Władze Rosji podjęły pewne działania, które nie przyniosły oczekiwanych skutków. Rosjanie natomiast popierają swojego prezydenta, ale jednocześnie zabezpieczają się przed skutkami jego polityki, kupując pewne dobra na zapas albo pozbywając się rosyjskiej waluty.

Google też ma rosyjski problem


Niezależnie od sankcji i cen ropy Rosja może sama sobie robić pewne problemy. W ubiegłym tygodniu Wall Street Journal donosił, że Google ma zamiar zamknąć swoje biuro w Rosji. Ma to być reakcja na rosyjskie prawo, które wymaga trzymania danych osobowych Rosjan na serwerach umieszczonych na terenie Federacji Rosyjskiej. Już wcześniej rosyjskie władze wezwały Facebooka, Twittera i Google do podporządkowania się temu prawu.

Uważa się, że nowe prawo ma napędzić rynek serwerów w Rosji. Był on warty w ubiegłym roku 456 mln dolarów i oczekiwany jest dalszy jego wzrost. Firmy takie jak VISA już szukają rosyjskich partnerów, aby przenieść przetwarzanie danych na teren Rosji. Mówiło się, że giganci tacy jak Google czy Facebook mogą zrobić niemałe zakupy. Nawet jeśli tak się stanie, nie będzie to dla Rosji czystym zyskiem. Firmy z zagranicy będą o wiele ostrożniej podchodzić do inwestowania w tym kraju.

[Marcin Maj]