Pomysły na technologię VR (Wirtualnej Rzeczywistości) znane się już nawet na rynku konsumenckim od lat '90. Mimo to po początkowych och i ach zwykle wychodzi wielka klapa. Niestety opóźnienie związane z komercyjną wersją Oculus jak i rozwiązań od HTC, tylko potwierdzają tą tezę.
Także wszelkie zabawy z VR za pomocą okularów Google Cardboard, jak ich dorosłych braci z Samsungami Note czy 6S, to po początkowych zachwytach lądują na dnie szuflady z poczuciem niedosytu, bólem oczu czy rozkołysanym błędnikiem.
Opóźnienie związane z premierą Oculusa tylko potwierdzają tą tezę i raczej są powodem do sceptycyzmu dla entuzjastów wirtualnej rzeczywistości. Niedługo po tym, jak HTC oficjalnie przesunęło premierę swoich gogli Vive, podobną akcję ogłosiła firma Oculus. Na szczęście nie jest tak źle, jak myślicie. Jest jeszcze gorzej ;)

Optymistycznie Oculus Rift VR ma pojawić się w pierwszym kwartale 2016 i nie wiadomo kiedy dokładnie a co ważniejsze za jaką cenę! Oculus tłumaczy swoją decyzję tym, że chce jeszcze dopracować mechanizmy odpowiedzialne za śledzenie pozycji kontrolera w przestrzeni Oculus Touch i pozycji samej ręki.

Pożyjemy zobaczymy, osobiście jestem sceptyczny. Myślę że ja 3D w RTV, technologia ta wyląduje w koszu na kolejne 15 lat, do dłużej miał na oczach okulary VR nawet z tak dobrymi wyświetlaczami jak w Samsungu Galaxy 6S wie o czym mówię. I nie pomoże tu wprowadzenie wyświetlaczy 4K czy nawet 8K, problemem są zbyt duże odstępy pomiędzy pikselami, które powiększone przez optykę są wyraźnie widoczne w postaci siatki. A to tylko jeden z niewielu mankamentów technologii VR, która chciała by wejść pod strzechy naszych domów.