W Europie, także na rynku polskim ma się pojawić smartfon Commodore z emulatorami do grania w stare gry. Nostalgia to za mało, by stworzyć hit, ale niewątpliwie to ciekawy produkt.

W niedługiej historii komputerów osobistych marka Commodore zajmuje szczególne miejsce. Komputery tej firmy były po prostu kultowe, a C64 pobił rekord Guinnessa jako najlepiej sprzedający się model komputera. Bardzo wiele osób rozpoczęło swoją przygodę z komputerami od tej właśnie maszyny, która wymagała od użytkownika tak dziwnych czynności jak ustawianie głowicy w magnetofonie.
Teraz firma Commodore Business Machines LTD z Londynu, za którą stoją włoscy przedsiębiorcy, ma zamiar wprowadzić na rynek smartfona ze znaczkiem Commodore PET. Na stronie produktu nie ma zbyt wielu informacji, ale istotne szczegóły zostały ujawnione przez Wired.

Na pierwszy rzut oka widać, że smartfon Commodore ma być raczej standardowym smartfonem.

To urządzenie oczywiście nie będzie wyposażone w 8-bitowy procesor czy interpreter języka BASIC do ładowania programów. Ten smartfon ma posiadać dobry ośmiordzeniowy procesor 1,7 Ghz, kamerę 13 MP, ekran 1920x1080, a wszystko to ma działać pod kontrolą Androida 5.0.

Akcentem w stylu retro będą jedynie preinstalowane emulatory - VICE (emulator C64) oraz Uae4All2-SDL (emulator Amigi). Wired wspomina też, że producent pracuje z twórcami oprogramowania, którzy mają zapewnić dostępność kultowych gier retro na tym urządzeniu.

Cena smartfona ma wynosić od 300 do 365 dolarów w zależności od wersji (16 GB z 2 GB RAM lub 32 GB z 3 GB RAM). Początkowo smartfon Commodore PET ma być dostępny we Włoszech, Francji, Niemczech oraz Polsce.

Firma Commodore padła w roku 1994. Kilkakrotnie podejmowano próby wskrzeszenia kultowej marki. W roku 2007 firma Commodore Gaming proponowała zaawansowane komputery dla graczy z emulatorem C-64. Pięć lat temu firma Commodore USA zaproponowała komputer PC w obudowie klasycznego C-64, który można było przełączyć w tryb "retro". Te pomysły zainteresowały prasę, ale wielkich sukcesów komercyjnych nie było. Nostalgia to po prostu za mało, by masowo sprzedawać urządzenia, ale też trzeba przyznać, że ta nostalgia ma w sobie coś sympatycznego.

[Marcin Maj]