Tydzień temu jeden z pracowników Onetu opublikował w internecie dramatyczny komunikat, w którym zszokowany opisywał proceder, w wyniku którego internauci widzący w Google wyniki kierujące do WP.pl po ich kliknięciu zamiast na właściwej podstronie mogą lądować na stronie głównej portalu. Szybko okazało się, że sam Onet stosuje bardzo podobny sposób wyprowadzania swoich użytkowników w pole, a już kilka dni później wyszło na jaw skąd ta nagła przepychanka.

Szukasz wiadomości, a znajdujesz stronę główną


To, przed czym ostrzegał internautów Onet (a zrobił to w stylu, którego mógłby pozazdrościć niejeden tabloid) to tzw. cloaking, czyli technika black SEO, dzięki której wyszukiwarce serwowane są inne informacje niż użytkownikowi. W tym konkretnym przypadku zastosowany mechanizm pozwalał robotom Google widzieć podstrony portalu, jednak gdy na widziane w wyszukiwarce wyniki klikał użytkownik specjalny skrypt sprawdzał czy ta osoba posiada na komputerze pliki cookies potwierdzające, że była już wcześniej na WP.pl. Jeśli nie - internauta był przekierowywany na stronę główną. Dopiero tam - obok innych newsów - znajdował się specjalnie podsunięty link do odpowiedniego artykułu.

Oczywiście na stronę główną trafiali tez stali goście WP jeśli np. korzystali z trybu incognito albo regularnie czyszczą ciasteczka. Cała sprawa bardzo zmartwiła pracownika Onetu, w związku z czym wyraził zaniepokojenie losem internautów. Niestety - zapomniał o tym, że sam Onet ma bardzo podobne podejście do swoich użytkowników.

Przychodzisz z Facebooka? Nie ułatwimy Ci życia


W przypadku Onetu dokładnie tą samą sztuczkę zastosowano w przypadku osób, które klikały na linki w "popularnym serwisie społecznościowym". Skrypt po wykryciu, z jakiego serwisu nastąpiło przekierowanie kontrolował czy jest ciasteczko z wcześniejszej wizyty? Nie ma? To wiśta-wio na stronę główną.

Jeśli nie wiadomo o co chodzi...


... to pewnie chodzi o odsłony sprzedawane reklamodawcom. W ledwie parę dni po przepychance w Megapanelu PBI/Gemius pojawiły się dane za miesiąc grudzień. Jak się okazało Wirtualna Polska wyprzedziła Onet pod względem liczby użytkowników (WP: 15,63 mln, Onet: 15,56 mln) oraz odsłon (WP: 4,1 mld, Onet: 3,1 mld).

Oba portale wycofały się już ze stosowanych sztuczek, jednak wszystko może mieć bardziej długofalowe skutki. Stosowane techniki mogły się odbić na wiarygodności obu serwisów wśród reklamodawców, którzy płacąc za reklamę na stornie głównej otrzymywali sztucznie zawyżone statystyki ich odwiedzalności. Z kolei internauci byli "uczeni", ze linki do portali bywają błędne, a wygoda korzystania z nich nie jest priorytetem wydawcy. Natomiast Wirtualna Polska dodatkowo ryzykowała nałożenie kary przez Google, a Onet swoim "komunikatem" mocno owo ryzyko podniósł.

Czy przełoży się to na faktyczne zmniejszenie widoczności WP w wyszukiwarce? Okaże się zapewne wkrótce.

[Marcin Opolski]