Na szczycie rozwojowym lotnictwa w Pekinie Ke Yuyu, sekretarz AOPA (China Aircraft Owners and Pilots Association) podał do wiadomości, że w grudniu zostaną ogłoszone nowe regulacje dotyczące dronów. Zasady dotyczące tych maszyn na razie są na etapie zatwierdzania, ale już przeszły przez czytania organu administracyjnego CAA (Civil Aviation Administration).

Proponowane zmiany to - podobnie jak w Europie czy Ameryce Północnej - kwestia rejestracji dronów oraz zezwoleń od odpowiednich organów administracyjnych, zajmujących się lotnictwem. Zasady dotyczą dronów ważących więcej niż 25 kilogramów. Maszyny "gabarytowe", czyli takie, które ważą ponad 150 kilogramów lub te, które przenoszą jakieś ładunki, będą z kolei niemal na starcie przegrane. Najmocniejszy przepis dotyczy jednak firm przewozowych - Ke Yuyu podał, że wedle nowych praw dostawa za pomocą dronów będzie całkowicie zakazana.

Drony w Chinach nie podlegały dotąd żadnym regulacjom. W kontekście rozwoju tych maszyn w sektorze np. rolniczym, Chiny to prawdziwy potentat. To samo dotyczy firm produkujących drony komercyjne - firma DJI, której produkty kupuje cały świat, siedzibę ma właśnie w Chinach. Przepisy ograniczające rynek to pierwsza taka próba ograniczenia szybko rozrastającej się technologii tych maszyn. Firmy przewozowe mają z kolei nadzieje, że mimo grudniowych przepisów, z czasem władze dojdą do wniosku, że warto nieco złagodzić te obostrzenia.

Chińska firma Alibaba jako pierwsza spróbowała dostawy za pomocą dronów już dwa lata temu. 450 klientów zakupiło wtedy herbatę imbirową, którą drony miały dostarczyć w czasie nie przekraczającym 30 minut. Wysyłka dotyczyła wtedy regionów Kantonu, Pekinu i Szanghaju.