Google poinformował, że od 25 grudnia ruch na kontach Gmail w Chinach całkowicie zamarł. Sprawa jest poważna, bo według agencji informacyjnej Reuters miejscowe władze tym razem zdecydowały się na blokadę należącej do firmy poczty internetowej.

Komunistyczne władze Chin sprawują ścisłą kontrolę nad internetem, do czego wykorzystują nie mający sobie równego w świecie pod względem wyrafinowania technicznego instrument cenzorski, nazywany powszechnie chińskim Wielkim Firewallem (Great Firewall) - przez analogię do historycznego Wielkiego Muru (w języku angielskim - Great Wall). Chiny jednak odbiły piłeczkę, gdyż rzecznik chińskiego MSZ, Hua Chunying, stwierdził, że nic nie wie na temat blokady poczty od Google.

"Sądzę, że rząd próbuje po prostu rozszerzyć eliminowanie obecności Google'a w Chinach i nawet osłabić jego zamorski rynek" - powiedział posługujący się pseudonimem członek GreatFire.org. Jak zaznaczył, wielu użytkowników Gmail mogło utracić kontakt ze swymi chińskimi klientami i "wielu ludzi spoza Chin może zostać zmuszonych do rezygnacji z Gmail".

W Chinach nie jest także możliwy dostęp do Instagramu, wszystkich usług Google - od wyszukiwarki po mapy, a także YouTube. Blokowany jest także Facebook, Yahoo!, Twitter i Blogspot, wyszukiwarki (m.in. Bing) oraz liczne strony dla dorosłych i z torrentami (w tym oczywiście The Pirate Bay). Łączna liczba ocenzurowanych stron przekracza 2 700.