Chomikuj.pl znalazł się na liście pirackich serwisów, jakie amerykańska branża muzyczna wskazała Urzędowi Przedstawiciela USA ds. Handlu (USTR). Pytanie brzmi, czy USA będą naciskać na polskie władze, aby te ustrzeliły chomika?

Popularny w Polsce serwis Chomikuj.pl znalazł się na liście serwisów, które amerykańska organizacja RIAA zgłosiła jako "notoryczne rynki pirackie" Urzędowi Przedstawiciela USA ds. Handlu (USTR). Tak przynajmniej wynika z dokumentu ODT opublikowanego przez TorrentFreak. Dokument ten jest stanowiskiem organizacji branży muzycznej w ramach konsultacji prowadzonych przez USTR.

Aby zrozumieć możliwe znaczenie tej informacji, należy wiedzieć czym jest RIAA i co może zrobić urząd USTR.

Czym jest RIAA, co może USTR?


Osoby obserwujące działania antypirackie dobrze znają organizację RIAA. Jest to amerykańska organizacja przemysłu nagraniowego, od dawna bardzo zaangażowana w promowanie poglądu, że nawet najmniejszy akt piractwa powoduje milionowe straty po stronie wytwórni nagraniowych. RIAA zdobyła szczególną popularność takimi działaniami jak np. proces przeciwko pewnej matce, która miała zapłacić 222 tys. dolarów kary za udostępnienie 24 piosenek (co najlepsze, matka sama tego nie zrobiła).

Choć RIAA jest organizacją amerykańską, jej działania mogą wpływać na cały świat. Dzieje się tak za sprawą amerykańskich władz, które bardzo uważnie wsłuchują się w podszepty RIAA.

W mechanizmie naciskania na inne państwa istotny jest urząd amerykańskiego Przedstawiciela ds Handlu (USTR). Narzędziem, jakiego USTR używa do wpływania na inne państwa jest m.in. raport Special 301 Watch list. Jest to coś w rodzaju listy "pirackich" państw i rynków, która jest regularnie wydawana przez USTR.

Z jakiegoś powodu wiele państw liczy się z tym raportem USTR. Wróćmy pamięcią do roku 2010, kiedy to Polska została skreślona z tej listy. Fakt ten był do tego stopnia ważny dla naszych władz, że komentował go osobiście minister kultury! Mówiono, że ten "sukces" był możliwy dzięki zaangażowaniu policji. Minister posunął się nawet do zapewniania, że dzięki skreśleniu z "listy piratów" do Polski zaczną przyjeżdżać najwięksi artyści! Aż wierzyć się nie chce, że dla Polski tak ważnym wydarzeniem mogło być skreślenie z jakiegoś raportu.

Nie tylko polskie władze były w stanie podjąć jakieś działania, aby być skreślonym z listy. Później wycieki Wikileaks potwierdziły, że raport USTR był używany do wywierania nacisków na Szwecję oraz na Hiszpanię.

Jak RIAA widzi Chomikuj.pl?


Wróćmy teraz do czasów dzisiejszych. Organizacja RIAA przedstawiła USTR listę "notorycznych pirackich rynków". Na tej liście znalazł się m.in. rosyjski serwis społecznościowy vKontakte. Są też serwisy streamingowe i cyberlockery. Jednym z nich jest właśnie Chomikuj.pl.

W dokumencie RIAA Chomikuj.pl opisywany jest jako "cyberlocker popularny w Polsce". Zauważono, że strona oferuje nagrody dla użytkowników, którzy wgrywają popularne treści. RIAA wie również, że Chomikuj.pl reaguje na wezwania do usuwania treści zgłoszonych jako pirackie. RIAA dodaje jednak, że "Sąd Okręgowy w Krakowie (...) uznał, że Chomikuj nie jest neutralnym dostawcą usługi gdyż pobiera opłaty za pobrania i z tego powodu strona nie może korzystać z wyłączenia odpowiedzialności na mocy prawa dotyczącego e-usług".

RIAA nie wskazuje o jaki wyrok chodzi. Można się domyslać, że chodzi o wyrok z czerwca tego roku, który szczerze powiedziawszy był dość kontrowersyjny.

Podsumowując - Chomikuj.pl znalazł się na liście pirackich serwisów zgłaszanych USTR. Ten amerykański urząd w przeszłości wpływał na władze różnych państw, które następnie podejmowały działania antypirackie. Oczywiście nie możemy w tej chwili ocenić, czy zgłoszenie Chomikuj.pl wywoła jakieś naciski na Polskę w kwestii zlikwidowania, ukarania lub ograniczenia działań tego serwisu. Wydaje się jednak, że to zgłoszenie nie powinno umknąć naszej uwadze.

[Marcin Maj]