Koncern Vivendi coraz pewniej dąży do wrogiego przejęcia jednego z największych deweloperów gier wideo, czyli Ubisoftu. Firma posiada aktualnie aż 25% akcji przedsiębiorstwa, co nieuchronnie zbliża do progu pozwalającego na zakup całej marki. Francuzi zapewniają, że znają zamiary koncernu i nie zamierzają do podobnej sytuacji dopuścić.

Vivendi wojuje z Ubisoftem już od dłuższego czasu dążąc do wrogiego przejęcia marki Guillemotów. Firma posiada obecnie dokładnie 25,15 % akcji Ubisoftu. Do możliwości złożenia oferty zakupu firmy brakuje więc niespełna 5% - zgodnie z prawem obowiązującym we Francji.

Przedstawiciele Vivendi zaprzeczają, jakoby mieli takie intencje i zapewniają, że liczą na pozytywną współpracę z Ubisoftem - najprawdopodobniej to jednak tylko pokerowa mina. Yves Guillemot nie kryje swoich negatywnych uczuć do Vivendi i podkreśla, że zamierza odkupić nabyte przez spółkę udziały. Szef Ubisoftu nie przewiduje również możliwości dopuszczenia przedstawicieli Vivendi do zarządu Ubisoftu.

Tymczasem sami zainteresowani zapowiadają, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy zamierzają konsekwentnie poszerzać swoje udziały.