Filipiński rząd pornografii mówi stanowcze "nie". Blokadę dostępu do większości stron z treściami erotycznymi wprowadzono w tym kraju na rzecz walki z pornografią dziecięcą. Filipińczycy stracili dostęp do większości "świerszczyków" internetowych.

Na dzień dzisiejszy wejście na większość popularnych stron porno na terenie Filipin kończy się jedynie planszą z komunikatem, który informuje internautów, że dostęp do serwisu został zablokowany na mocy prawa dotyczącego walki z pornografią dziecięcą.

Na ironię losu w 2016 Filipiny zajęły pierwsze miejsce jeśli chodzi o czas spędzony przez obywateli na wizytach na popularnym portalu PornHub.

Podejście filipińskich organów do kwestii blokady stron jest bardzo ostre. Wystarczy bowiem jeden obrazek, aby cały serwis zniknął z każdego ekranu komputerowego w kraju.