Pamiętacie nietypowy aparat od Lytro w formie prostopadłościanu? Okazuje się, że była to jedynie wprawka przez wprowadzeniem głównego projektu - aparatu Illum. Wyglądem przypomina on swych konkurentów, ale różni się od nich znacząco, bo dzięki zastosowanej technologii jest w stanie zapisywać informacje na temat promieni światła padających na matrycę z różnych kierunków. Dzięki temu nie potrzeba autofocusu, bo automatycznie gromadzone są dane pozwalające sprzętowo zmieniać miejsce wyostrzania już po wykonaniu zdjęcia. Co to daje w praktyce? Większą swobodę, której smak możecie poczuć "bawiąc się" zdjęciami zamieszczonymi w dalszej części newsa.

Zastosowana w tym modelu matryca jest w stanie zbierać informacje o kierunku i natężeniu światła 40 milionów promieni świetlnych (Megarays), a w ich rejestracji pomaga soczewka plenoptyczna, składająca się z wielu mikrosoczewek. Stworzone zdjęcia pod względem wymiarów stanowią ekwiwalent fotografii wykonanych aparatem z matrycą około 5MP (2592 x 1944 pikseli).

Lytro Illum to drugi z aparatów tego producenta, który rejestruje całe "pole światła", ale w przeciwieństwie do swego młodszego brata jest to produkt skierowany do profesjonalistów. Świadczy o tym chociażby spory obiektyw z odległością wyostrzania od 0mm, przysłoną f/2.0, oraz ogniskową z zakresu 30 - 250mm, który może wykonać 8-krotny zoom optyczny.

Specyfikacja obejmuje również moduł WiFi, czytnik kart pamięci SD, dotykowy, 4-calowy ekran LCD, złącze USB 3.0, oraz czterordzeniowy procesor Qualcomm's Snapdragon 801. Model Illum do sprzedaży trafi 15 lipca w cenie 1599 dolarów