Slingshot to klon Snapchata od Facebooka, ale do tego klona dołożono jedną nową cechę. To wiele zmienia i może być powodem sukcesu lub porażki.
Od dawna mówi się, że jednym z poważniejszych konkurentów Facebooka jest Snapchat. To prawda, że Snapchat nie ma jeszcze takiej rzeszy użytkowników i nie ma tak mocnego modelu biznesowego. Snapchat potrafi jednak przyciągnąć do siebie młodzież, a Facebook traci najmłodszych użytkowników.

W listopadzie ubiegłego roku mówiono, że Facebook chciał przejąć Snapchata za 3 mld dolarów, natomiast w ubiegłym miesiącu pojawiły się pogłoski o tym, że Facebook stworzy konkurenta dla Snapchata.

Slingshot - więcej niż klon Snapchata


Wczoraj facebookowy klon zostały przedstawiony i zgodnie z pogłoskami nosi nazwę Slingshot. Podobnie jak Snapchat służy on do udostępniania fotografii i krótkich filmów. Te fotografie są "ulotne" tzn. znikają po obejrzeniu, no i można dodawać do nich rysunki lub napisy.

Jest jedna istotna różnica między Snapchatem a Slingshot - znajomi nie mogą zobaczyć Twojego zdjęcia, dopóki nie odpowiedzą Ci własnym. Trzeba zatem "zapłacić" za posta jakimś własnym materiałem.

Wprowadzenie mechanizmu "pay to play" może być główną zaletą albo zgubą Slingshot. Z jednej strony rozwiązuje ono problem jednostronnego udostępniania, zachęca do ciągłej zabawy. Z drugiej strony można poczuć frustrację, gdy dostajesz powiadomienie o zdjęciu znajomej lub znajomego i nie możesz od razu go zobaczyć.

Slingshot umożliwia wysłanie wiadomości do wielu osób naraz, ale to oznacza że możesz otrzymać wiele odpowiedzi. Każda odpowiedź może nakłaniać do kolejnej aktywności, a więc intensywne korzystanie z tej usługi może być bardzo czasochłonne. To nie może być aplikacja "komunikacyjna" ale raczej rozrywkowa. Użytkownicy zapewne nauczą się ignorować liczne powiadomienia o nowościach znajomych i będą tylko w dogodnym momencie odpowiadać na wybrane wiadomości.

Niezależnie od różnic między Snapchatem a Slingshot można chyba powiedzieć, że idea internetu zmazywalnego zaczyna rozszerzać swój zasięg.

Slingshot vs prywatność


Prywatność? Na stronie Slingshot dano jasno do zrozumienia, że jest to usługa Facebooka i społecznościowy gigant będzie zbierał informację o tym, kto z tej nowej usługi korzysta. To dość oczywiste.

Rejestracja w Slingshot wymaga podania numeru telefonu. Aplikacja będzie okresowo uzyskiwała dostęp kontaktów w telefonie, aby szukać numerów innych użytkowników. Można też dodawać znajomych z Facebooka do listy osób, którym wysyła się treści przez Slingshot.

Serwis udostępnia dane o lokalizacji użytkowników tzn. ludzie oglądający wiadomości użytkownika zobaczą informację o miejscu zrobienia zdjęcia. Można to zmienić ustawieniami telefonu.

Jeśli chodzi o same zdjęcia, znikają one po obejrzeniu lub odrzuceniu. Ponadto wszelkie zdjęcia będą znikać po 30 dniach od wysłania, nawet jeśli nie były obejrzane lub zostały odblokowane i zaznaczone do obejrzenia na później. Zdjęcia powinny być usuwane z serwerów Facebooka.

Pewien problem z prywatnością dostrzegła Bianca Bosker z The Huffington Post. Slingshot nie ostrzega ludzi przed tym, że ktoś robi zrzut zdjęcia.

Aplikacja jest została wydana dla użytkowników z USA na iPhone (iOS7) oraz Androida (Jelly Bean i KitKat). Można ją pobrać ze strony sling.me/download. Poniżej film z The Verge, który chyba najlepiej prezentuje nową usługę.

[Marcin Maj]

Firma ProLine aktywnie uczestniczy w portalach społecznościowych. Zapraszamy do kontaktów przez kanały socialmedia: