Edward Snowden dostał pozwolenie na pobyt w Rosji przez następne trzy lata. W tym samym momencie w USA pojawiają się informacje o nieznanym sprawcy nowych wycieków.

Serwis Russia Today poinformował, że Edward Snowden otrzymał ważne na trzy lata pozwolenie na pobyt w Rosji. Termin pozwolenia zaczął biec od 1 sierpnia. Przypomnijmy, że rok temu Snowden dostał azyl tymczasowy tylko na rok.

Snowden nie prosił o azyl polityczny, tak przynajmniej twierdzi jego prawnik. Whistleblower będzie mógł poruszać się swobodnie po Rosji i będzie mógł wyjeżdżać za granicę, ale nie na dłużej niż 3 miesiące. Po pięciu latach będzie mógł się starać o rosyjskie obywatelstwo (zob. Snowden granted 3-yr residence permit - lawyer).

Przytrzymanie Snowdena w Rosji w momencie napięć pomiędzy Rosją a krajami zachodnimi ma szczególne znaczenie. Wiele osób powie, że Snowden będzie nadal występował w "cyrku Putina". Z drugiej strony trudno się dziwić decyzji Snowdena, skoro alternatywą dla niego jest więzienie w ojczystym kraju. Rosja nie jest wielkim obrońcą wolności słowa i praw człowieka, to oczywiste, ale również kraje zachodnie nie dorosły całkowicie do właściwego traktowania whistleblowerów.
Jest "drugi Snowden?"

Inna rzecz, że władze USA mogą mieć teraz problem poważniejszy niż Snowden. Istnieje możliwość, że jakaś inna osoba wyniosła lub wynosi kolejne dokumenty z NSA. Takie podejrzenie pojawiło się na początku lipca, gdy na stronie NDR (niemieckiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego) pojawił się obszerny artykuł dotyczący śledzenia przez NSA osób wrażliwych na punkcie swojej prywatności.

Przedwczoraj władze USA potwierdziły dla CNN, że prawdopodobnie jest inna osoba odpowiedzialna za nowe wycieki. Władze USA doszły do takiego wniosku po opublikowaniu przez serwis The Intercept obszernego raportu na temat listy osób podejrzewanych o terroryzm.

The Intercept został założony przez Glenna Greenwalda, wcześniej dziennikarza Guardiana, który kontaktował się ze Snowdenem. Możliwe, że "drugi Snowden" zgłosił się od razu do niego, wiedząc, na jaką dyskrecję i pracę dziennikarską może liczyć. Pytanie brzmi, czy "drugi Snowden" pokaże swoją twarz tak odważnie, jak ten pierwszy?

[Marcin Maj]