Czy YouTube powinien płacić artystom za każde wyświetlenie ich teledysku w serwisie? Odpowiedzi na to pytanie udzielił sąd w Monachium.

GEMA, czyli Gesellschaft für musikalische Aufführungs- und mechanische Vervielfältigungsrechte, jest istniejącą od 1933 roku niemiecką państwową organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi twórców. Chciała ona, by YouTube płacił za każde wyświetlenie teledysku artysty, którego ona reprezentuje. Opłata miała wynosić 0.375 eurocenta. Organizacja wyliczyła na podstawie próbki tysiąca utworów, że YouTube musiałby zapłacić za ich odtworzenie 1.6 miliona euro.

Ponieważ firmom nie udało się dojść do porozumienia, sprawa trafiła do sądu. Wczoraj w Monachium zapadł wyrok korzystny dla Amerykanów. Sąd odrzucił w całości żądania GEMA. Uzasadnienie wyroku nie jest jeszcze dostępne. Obie strony mogą od tej decyzji się odwołać. Organizacja już zapowiedziała, że wniesie apelację od wyroku. YouTube z kolei zaapelował o rozwiązanie sprawy poza salą sądową - pisze niemiecki Die Welt.

Dla działającego od dziesięciu lat serwisu YouTube taki proces to nic nadzwyczajnego. Co jakiś czas padają pod jego adresem podobne oskarżenia. Kontrola nad tym, co ładowane jest na serwery serwisu (około 300 godzin na minutę) jest bardzo trudna. Zdecydowana większość treści pochodzi od osób prywatnych.

[Michał Chudziński]