No Man's Sky potrzebowało zaledwie kilku dni na to, by z najbardziej oczekiwanej gry ostatnich miesięcy stać się jedną z największych porażek ostatnich lat. Produkcja trafiła na półki sklepowe 2 tygodnie temu, przed czym zapowiadana była jako doświadczenie ostateczne i rewolucja w świecie gier wideo. Niestety tak się jednak nie stało.
Twórcy początkowo odnieśli niemały sukces, notując świetne wyniki sprzedaży oraz gigantyczne zainteresowanie klientów, co widoczne było zwłaszcza w liczbach osób grających w tytuł już na godziny po premierze. Niespełna tydzień później dzienna ilość graczy spadła jednak aż o 90%, i choć spadki w porównaniu z początkowym zainteresowaniem grami są w tej branży normalne, z pewnością nikomu nie trzeba tłumaczyć, że 90% to stanowczo za dużo...

Z każdym dniem przybywało rozczarowań, począwszy od głośnej afery z brakiem multiplayera, przez błędy podczas proceduralnego generowania wszechświata, na widocznych brakach zapowiadanych urozmaiceń rozgrywki kończąc. Spora ilość rozczarowanych produkcją graczy poczuła się oszukana i postanowiła zawalczyć o swoje pieniądze.

Pierwszą firmą, która postanowiła przychylnie odnieść się do tego typu roszczeń zostało Valve z platformą Steam. Warto zauważyć, że według regulaminu firmy, klienci mogą ubiegać się o zwrot pieniędzy do 14 dni po zakupie gry, przy zastrzeżeniu, że mogli grać w dany tytuł maksymalnie dwie godziny. Wiele zdaje się wskazywać na to, że Valve postanowiło przymknąć oko na powyższy punkt regulaminu i wobec ogromnych rozczarowań firma zwraca pieniądze graczom, którzy nie spełniają tych wymogów.

Wkrótce do Valve dołączyło również Sony, które początkowo próbowało zasłaniać się regulaminem, jednak pod naporem krytyki postanowiło przychylnie odnieść się do żądań zwrotów gotówki.

Przypomnijmy tymczasem, że świeżo po premierze No Man's Sky tylko na platformie PC produkcji udało się zgromadzić wokół siebie aż 212 tysięcy osób. Po dwóch tygodniach liczba ta spadła poniżej 18 tysięcy (tak, nie pominęliśmy żadnej cyferki). Dramatycznej sytuacji jak dotąd nie jest w stanie naprawić również Hello Games, które co prawda stara się na bieżąco wydawać aktualizacje, jednak te w mało zauważalny sposób poprawiają sytuację produkcji. Zgniłą wisienką na niesmacznym torcie okazała się niedawna deklaracja, że dodatki DLC do No Man's Sky mają ukazać się w przyszłości, jednak będzie trzeba za nie zapłacić...

Pomimo prób zachowania sympatii do Hello Games nie jesteśmy w stanie oprzeć się jednak wrażeniu, że po tych wpadkach jedynymi, którzy w jakikolwiek sposób jeszcze zapłacą za coś związanego z tą produkcją, będą sami jej twórcy...