W okresie pomiędzy sierpniem a listopadem w Stanach Zjedoczonych, 41% sprzedanych smartfonów z ekranami o przekątnej od 5,5 cala wzwyż stanowiły iPhone'y 6 Plus. To wielki sukces Apple, a zarazem całkiem spora niespodzianka - przez kilka lat projektanci firmy uważali duże telefony za niepraktyczne, przez co ostatecznie przystąpili do walki o klientów na tym polu z dużym opóźnieniem w stosunku do konkurencji.

W rankingu sprzedaży samych iPhone'ów, model Plus znajduje się jednak za plecami zarówno podstawowej wersji iPhone'a 6, jak i tandemu iPhone'ów 5 - S i C. Zaledwie co dziesiąty iPhone, który trafił we wspomnianym kwartale do rąk konsumentów był iPhonem 6 Plus.

Wynik ten jest dokładnym odbiciem sytuacji phabletów w Stanach Zjednoczonych. Nadal nie mogą one konkurować pod względem popularności ze standardowymi smartfonami, a według omawianego raportu, mają obecnie do dyspozycji około 10% rynku telefonów w USA. Z drugiej strony, jeszcze rok temu wartość ta wynosiła tylko 2%.

Duże ekrany nie funkcjonują już więc na marginesie. Doceniaja je głównie biznesmeni, którym zdarza się pracować na urządzeniach mobilnych, a także wielbiciele gier i multimediów. Dzięki wystarczająco dużemu wyświetlaczowi w smartfonie, nie muszą oni nosić ze sobą tabletu. Wyniki sprzedaży iPhone'a 6 Plus świadczą o tym, że o przynajmniej 5,5-calowym ekranie marzyła też spora część użytkowników "jabłkowego" sprzętu.

Na prawdziwą miarę wyczynu Apple przyjdzie nam poczekać do wyników z kolejnych trzech miesięcy. Wtedy na słupkach sprzedażowych pojawi się również Samsung Galaxy Note 4 - kolejna generacja flagowca, który dał początek całemu segmentowi phabletów.