VAT na e-booki jest wyższy niż VAT na książki papierowe. Polska minister kultury wraz z innymi ministrami z Francji, Niemiec i Włoch zaapelowała do Komisji Europejskiej o jednakowe trakowanie książek, niezależnie od formy.

VAT na książki elektroniczne wynosi 23%, a na książki papierowe 5% - ten problem jest znany i opisywany od lat. Różnica w wysokości podatku VAT wynika z prawa unijnego. Obniżona stawka VAT ma zastosowanie do czynności polegającej na dostawie książki znajdującej się na nośniku fizycznym. Tymczasem sprzedawanie e-booków to usługa elektroniczna, a to wyklucza możliwość obniżenia podatku.

Francja i Luksemburg próbowały ominąć unijne przepisy o podatkach i we własnym zakresie obniżyły VAT na e-booki. Na początku tego miesiąca Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że te kraje uchybiły zobowiązaniom państwa członkowskiego.

Ministrowie apelują do KE


Chyba w odpowiedzi na wyrok TSUE czterech europejskich ministrów postanowiło wystosować list otwarty do Komisji Europejskiej w sprawie podatku VAT na książki elektroniczne. Pod listem podpisała się polska minister kultury Małgorzata Omilanowska, a także Fleur Pellerin (francuska Minister Kultury i Środków Przekazu), Monika Grütters (niemiecka Minister Stanu przy Kanclerz Federalnej i Pełnomocniczka Rządu Federalnego ds. Kultury i Mediów) oraz Dario Franceschini (włoski Minister Dóbr i Działań Kulturalnych oraz Turystyki).

- Niezależnie, czy jest ona cyfrowa, czy drukowana, to treść tworzy książkę, a nie sposób, w jaki czytelnik ma do niej dostęp. Książka jest książką niezależnie od tego, jaką ma formę - czytamy w liście otwartym. - W związku z powyższym wyrażamy przekonanie, że konieczne jest zastosowanie tych samych obniżonych stawek podatku VAT dla książek cyfrowych oraz drukowanych (...) Zwracamy się do Komisji Europejskiej, by niezwłocznie zaproponowała zmiany w prawodawstwie europejskim, aby umożliwić stosowanie obniżonych stawek podatku VAT w odniesieniu do wszystkich książek, niezależnie od tego, czy są one drukowane, czy cyfrowe.

List w całości publikujemy w dokumencie pod tym tekstem.

Problem znany od lat


Czy ten apel ministrów ma jakieś znaczenie? Cóż. Po wspomnianym wyżej wyroku TSUE stało się jasne, że jeśli VAT na e-booki ma być niższy, potrzebna jest zmiana prawa. Szczerze mówiąc, wiadomo o tym nie od dziś. Problem był wałkowany w mediach w roku 2012 (zwracał na niego uwagę m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich).

W roku 2013 premier Donald Tusk obiecywał, że będzie się bił o to, aby e-booki i książki papierowe były traktowane tak samo. Również Neelie Kroes, która swojego czasu była komisarzem UE ds. agendy cyfrowej, wyraziła swoje zdziwienie tym, że e-booki są traktowane inaczej niż książki drukowane. Wszyscy wiedzą o problemie od lat, wszyscy chcą go rozwiązać i nadal nic się w tej sprawie nie zmieniło. Najnowsze wystąpienie ministrów może na krótki czas przypomnieć, że problem jest aktualny. Takie impulsy do działań są oczywiście potrzebne i mogą dać efekty, ale też trudno mówić o dużym przełomie.

Warto w tym miejscu zauważyć, że w Polsce trwa debata na temat Ustawy o książce. Wydawcy chcieliby specjalnej regulacji, która pozwoli im na ustalanie cen detalicznych nowych książek, które byłyby jednakowe u wszystkich sprzedawców. Ta ustawa jest przedmiotem bardzo ciekawych dyskusji, ale dotyczy ingerowania w zasady rynku. Problem VAT-u na e-booki wydaje się o wiele prostszy, a jednak wciąż nie można sobie z nim poradzić.

Poniżej kopia polskiej wersji listu otwartego do KE.


[Marcin Maj]