W Warszawie odbyła się kolejna z cyklu debat "Miasteczko Myśli" organizowanych przez Orange Polska. Spotkanie pod hasłem "Nowe dźwięki, nowe trendy, nowe możliwości" poświęcone było przenikaniu się muzyki i technologii.

Paneliści zastanawiali się, jak rozwój technologii zmienia i będzie zmieniał tworzenie i korzystanie z muzyki. Gościem specjalnym dyskusji był zespół hip-hopowy Molesta Ewenement.

Według prezesa zarządu Warner Music Poland Piotra Kabaja, choć przez ostatnich kilkanaście lat w branży muzycznej wiele się zmieniło, jedna rzecz jest niezmienna - najważniejsza pozostała piosenka i artysta. Kabaj ocenił, że 50% przychodów rynku muzycznego na świecie pochodzi ze sprzedaży CD, drugie tyle - ze sprzedaży digitalnej.

- Odrobiliśmy lekcję, którą przegraliśmy na początku wieku, gdy ówczesny szef Universal uznał, że Internet dla branży fonograficznej jest zbędny - powiedział szef Warner Music Poland.

Jak wyliczył, w Polsce nadal 72% przychodów stanowi sprzedaż fizyczna. Zwrócił uwagę, że sprzedaż płyt wrosła w zeszłym roku o 3%, w tym samym okresie sprzedaż cyfrowa skoczyła o 32%. Odnotowano ogólny wzrost sprzedaży muzyki w Polsce na poziomie 8%.

Zdaniem członka zarządu Independent Digital Marka Włodarczyka trendy w sprzedaży cyfrowej są jasne, nadal będzie rozwijał się streaking. Natomiast nie wiadomo w jakim stopniu, ponieważ odbywa się to różnie na różnych rynkach, inaczej jest w Polsce, a inaczej w Niemczech czy Norwegii.
- W Szwecji i Norwegii streaming absolutnie dominuje i stanowi w tej chwili nawet ok. 80% wpływów całej branży, w Niemczech dalej bardzo mocno trzyma się sprzedaż fizyczna, która jest motorem rynku muzycznego - wyjaśnił Włodarczyk. - Myślę, że w Polsce wybierzemy sobie, jako klienci, swój własny kierunek. Natomiast rynek cyfrowy będzie stopniowo rósł. Będzie to stopniowe przejście do cyfrowej rzeczywistości z naciskiem na rozwój streakingu - dodał.

W jego ocenie jeszcze przez dłuższy czas pewna grupa fanów będzie kupowała muzykę na tradycyjnych nośnikach, zanim w serwisach cyfrowych nie zostanie ona udostępniona w bardzo wysokiej jakości.

Jak zaznaczył, istotna jest "konwersja" do legalnego modelu odbioru muzyki, płatnego lub reklamowego. - Wszyscy są słuchaczami, jeśli zacząć korzystać z serwisów, które rozliczają się później z artystami i z wytwórniami, to naprawdę mielibyśmy olbrzymi sukces, tak się jednak nie dzieje - powiedział. Według niego proces ten przebiega powoli za sprawą mentalności i zasobności portfela, który mamy na polskim rynku, ale jest w tej sprawie optymistą.

Dyrektor marketingu ofert multimedialnych Orange Polska Dariusz Boduch przyznał, że w zeszłym roku wzrosła sprzedaż płyt winylowych i zauważalny jest powrót do słuchania muzyki w sposób wyrafinowany, jednak, jak podkreślił, nie zawsze jest to możliwe. Tymczasem urządzenia mobilne wychodzą nam naprzeciw.

- Smartfon nie wymaga od nas dodatkowego wysiłku, żeby móc korzystać z muzyki, daje nam możliwość słuchania jej wszędzie, kiedy biegamy, jeździmy na rowerze, jesteśmy w podróży, towarzyszy we wszystkich aspektach życia - zaznaczył.

Stąd też pomysł firmy na serwis streamingowy "Muzyka Tu i Tam", na którym już teraz można posłuchać wszystkich zespołów, które zagrają na Orange Warsaw Festival. Orange zapewnia darmowy transfer w trakcie odsłuchiwania lub pobierania muzyki przez aplikację w sieci Orange na terenie całego kraju. Serwis "Muzyka Tu i Tam" oferuje ponad 20 milionów nagrań.

- Muzyka dzisiaj jest dostępna pod różnymi postaciami, ale to, co nas wyróżnia, to podanie jej w bardzo wygodny sposób. Chcemy podkreślać, że można korzystać z muzyki legalnie, a mimo to tanio i wygodnie - przekonywał Boduch.

[Łukasz Szewczyk]