Już za kilka miesięcy mieszkańcy Australii będą mogli przejść całą procedurę wylotu z kraju bez wyjmowania paszportu z kieszeni. W zasadzie w ogóle będą mogli zostawić go w domu. :)

Australijski rząd postanowił do minimum ograniczyć kontrolę tożsamości pasażerów na lotniskach tak, aby pracownicy większą uwagę mogli skupić na podróżnikach zwiększonego ryzyka. Papierowe wersje dokumentów wkrótce mają ustąpić systemom rozpoznawania twarzy, czytnikom odcisków palców czy skanerom siatkówki oka.

Wartość inwestycji oszacowano na 99,7 miliona dolarów australijskich. Australijski minister ds. imigracji obiecuje, że dzięki nowym rozwiązaniom ponad 90% użytkowników lotnisk będzie w stanie przejść całą kontrolę dzięki biometryce, bez konieczności angażowania pracowników obiektu.

Jako zalety reformy obok kwestii bezpieczeństwa wymienia się również ogromne usprawnienie pracy całego lotniska oraz skrócenie kolejek do kontroli paszportowej.

Pierwsze testy mają rozpocząć się już w lipcu tego roku, natomiast do marca 2019 rząd planuje wprowadzić biometrykę jako standard w każdym międzynarodowym porcie w kraju.