YouTube eksperymentalnie wprowadza filmy, które pozwalają widzowi dowolnie zmieniać ujęcie (punkt widzenia) w czasie oglądania. Każdy może to wypróbować.

Internet często nazywano medium interaktywnym, ale w praktyce oglądanie filmu na YouTube nie jest bardziej interaktywne niż oglądanie filmu z płyty czy w telewizji. To się oczywiście może zmienić, czego zapowiedź znajdujemy w jednym z najnowszych eksperymentów YouTube.

Na kanale piosenkarki Madilyn Bailey dostępny jest film, który można oglądać z dowolnego ujęcia. Po prawej stronie okna odtwarzania znajdują się miniaturki i klikanie w nie powoduje zmianę punktu widzenia. W czasie przełączania czuje się przeskok (dźwięk na chwile przerywa), ale płynność jest ogólnie do przyjęcia. Miniaturki z wyborem ujęcia znikają, jeśli zjedziemy myszą z okna odtwarzania. Ciekawe, choć przy dłuższym oglądaniu może się znudzić.

YouTube nie jest pierwszą usługą wideo wprowadzając taką możliwość, ale YouTube jest wyjątkowo znany i teoretycznie mógłby spopularyzować taki sposób oglądania. Na chwilę obecną to wygląda na eksperyment, a TechCrunch dowiedział się od YouTube, że technologia nie jest gotowa do szerokiego wdrożenia.

Filmy z możliwością zmiany ujęcia nie są jedyną interaktywną nowością YouTube. Na początku stycznia pojawiły się informacje o tym, że YouTube ma wprowadzić wsparcie dla filmów 360 stopni, które będzie można oglądać dzięki zestawom rzeczywistości wirtualnej. YouTube musi trzymać rękę na pulsie, bo Samsung też chce stworzyć usługę dla filmów 360 stopni - Milk VR. Samsung ma w tym interes jako twórca zestawu Gear VR do wirtualnej rzeczywistości.

Filmy interaktywne nie są całkowitą nowością, ale zbliżamy się do momentu, gdy mogą się ona stać codziennym, zwyczajnym elementem rozrywki. Najpierw zapewne będziemy zachwyceni, a potem być może zaczniemy doceniać tradycyjny film, w którym twórcy mogą się wykazać kreatywnym montażem.

[Marcin Maj]