Pewien mężczyzna wyłudzał w sklepach kody na e-zakupy, wykorzystując do tego celu kartę płatniczą, puste konto i nieuwagę sprzedawców. Policja ustala, jak wielu ludzi mógł oszukać.

Być może słyszeliście o systemie paysafecard. Jest to usługa, która pozwala na "płacenie gotówką" za zakupy w internecie. Działa to w praktyce tak, że w zwykłych sklepach kupuje się 16-cyfrowy kod PIN w formie wydruku lub zdrapki. Ten kod należy podać w czasie zakupów.

Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie poinformowała, iż w ręce bocheńskiej policji wpadł oszust, który wyłudzał kody płatnicze. Jak to robił? Prosił o wydrukowanie kodu (z reguły o wartości 100 lub 300 złotych) i oświadczał, że chce zapłacić kartą. Gdy sprzedawca zajmował się finalizowaniem transakcji, mężczyzna niepostrzeżenie wstukiwał kod do swojego telefonu.

Następnie okazywało się, że na karcie płatniczej nie ma żadnych środków i w rezultacie transakcja nie została zrealizowana. Mężczyzna udawał zaskoczonego i obiecywał, że zaraz wróci po wydruk z gotówką. Oczywiście nie wracał, a zdobyty kod wykorzystywał na zakupy w internecie.

W związku z tą sprawą 30-letni mieszkaniec Bochni usłyszał zarzuty oszustwa, za które grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. Policjanci twierdzą, że dokonał on "szeregu oszustw w czasie kilku ostatnich miesięcy". Możliwe, że wciąż nie są znane wszystkie jego ofiary. Policja zwraca się do wszystkich, którzy zostali w ten sam sposób oszukani, o zgłaszanie się do Komendy Powiatowej Policji w Bochni.

Kody systemu paysafecard można kupić w wielu sklepach z elektroniką, na stacjach benzynowych, w supermarketach i kioskach ruchu. Możliwe, że mężczyzna z Bochni doczeka się naśladowców, więc sprzedawcy powinni uważać.

[Marcin Maj]