Im więcej Google ujawnia o projekcie Ara, tym bardziej sensownie to wygląda. Pierwsze smartfony do składania mogą się pojawić w przyszłym roku i umożliwią personalizację z użyciem drukowania 3D.
W ubiegłym tygodniu Dziennik Internautów pisał o postępach w projekcie Ara, którego celem jest dostarczenie smartfonów składanych z modułów. Wydano już MDK, czyli zestaw informacji dla deweloperów modułów. Ponadto dziś i jutro trwa pierwsza konferencja Google poświęcona projektowi Ara. Planowane są kolejne takie konferencje.

Ara to nowy biznes


Przedstawiciel projektu Ara Paul Eremenko zapowiedział, że pierwsze urządzenia tego typu mogą się pojawić na rynku w styczniu 2015 roku. To szybciej niż można było się spodziewać.

Poza tym osoby stojące za projektem Ara bardzo chciały podkreślić, że nie należy rozumieć tego projektu tylko w kategoriach nowego typu smartfonów. Urządzenia Ara mają stworzyć nowy rodzaj biznesu.

Będziemy kupowali "surowy" telefon, w którym koszt materiałów wyniesie ok. 50 dolarów. Następnie będziemy go dostosowywać, używając rozwiązań różnych firm. Będzie to wymagało postępu w dziedzinie miniaturyzacji, ale także w dziedzinie oprogramowania. Android musi być dostosowany do obsługi różnych modułów. Trzeba będzie też ożenić produkcję smartfonów z drukowaniem 3D, jeśli urządzenia mają być naprawdę osobiste.

Podobne, ale bardzo różne


W czasie konferencji omawiano m.in. te zagadnienia, które wcześniej opisano w MDK. Uwagę mediów przykuły zapowiedzi dotyczące personalizacji. Wszystkie urządzenia Ara mają być różne, ale bez zatracania wspólnego charakteru. Będzie to osiągnięte poprzez wyznaczenie powierzchni do personalizacji. Szkielet będzie wspólny, moduły muszą spełnić określone wymiary, ale ich powierzchnia może mieć różny kolor i kształt.

Jak zarobić na projekcie Ara?


Choć coraz więcej wiadomo o wyglądzie i funkcjach urządzeń Ara, niewiele wiadomo o stronie biznesowej. W jaki sposób Google chce na tym zarabiać?

Oczywiście firma ma interes w tym, aby promować Androida. Google może być też producentem modułów albo podstawowych szkieletów dla tych urządzeń. Niektórzy komentatorzy sugerują, że Google zachowa dla siebie przywilej produkowania podstawowych części.

[Marcin Maj]