Francuski regulator rynku finansowego zarzucił najwyższym pracownikom Ubisoftu poważne naruszenie prawa. Członkowie zarządu kanadyjskiego oddziału giganta (studio Montreal odpowiedzialne jest między innymi za cykl Assassin's Creed) zostali oskarżeni o wykorzystywanie wewnętrznych informacji do nieuczciwego grania akcjami firmy na giełdzie. Urzędnicy dopatrzyli się nieprawidłowości w postępowaniu aż pięciu osób, w tym samego szefa studia w Kanadzie.

Kierowniczy sztab Ubisoft Montreal może mieć więc poważne kłopoty. Proceder obrotu papierami wartościowymi na giełdzie przez osoby mające dostęp do niejawnych informacji mających wpływ na rynkową wartość akcji nazywany jest mianem insider tradingu i w większości krajów uznawany jest za ciężkie przestępstwo. AMF, czyli francuski regulator rynku finansowego dopatrzył się takich działań własnie wśród pracowników Ubisoftu.

Mowa o Yannisie Mallacie, pełniącym w oddziale w Montrealu funkcję CEO oraz czterech jego współpracownikach. Tuż przed 15 października 2013 roku pozbyli się oni części udziałów w firmie. Dziwnym zbiegiem okoliczności data ta zbiegła się z ogłoszeniem opóźnienia dwóch bardzo ważnych w tamtejszym czasie premier - Watch Dogs oraz The Crew. Wartość akcji Ubisoftu spadła wtedy aż o 25%, co oczywiście przyniosło sprzedającym duży zysk.

Cała piątka nie przyznaje się do winy twierdząc, że nie miała w tamtym okresie dostępu do informacji na temat powyższych premier. Za swoimi pracownikami wstawił się również sam Yves Guillemot, szef całego Ubisoftu. Zapewnił on również o swoim pełnym poparciu dla podejrzanych. Mówi się nawet, że kierownictwo przedsiębiorstwa będzie domagało się odszkodowania od AMF w związku z zaistniałą sytuacją.