Podczas występu na konferencji Wired Retail Fitzgerald powiedział, że w przyszłości Google powinno dostarczać użytkownikom satysfakcjonujących odpowiedzi nawet wtedy, gdy nie wpiszą oni w okienku wyszukiwarki żadnej frazy:

- Idealnie będzie wtedy, gdy wylądujesz w Berlinie, a my będziemy mogli powiedzieć: te dwie restauracje są dla ciebie perfekcyjne - tłumaczył.

Google próbuje również za pomocą istniejących już technologii uczynić wyszukiwanie większą częścią codziennego życia. Według Fitzgeralda idealnym przykładem efektywnego wykorzystania tego typu rozwiązań jest pomoc w zakupach. Klienci amerykańskiej sieci aptek Wallgreens mogą używać specjalnej nawigacji sklepowej - aplikacja prowadzi ich do półki, na której znajdą poszukiwany produkt.

Według dyrektora sprzedaży Google sprzedawcy i twórcy oprogramowania powinni się też skupić na rozszerzonej rzeczywistości - ma ona stać się niezastąpionym pomocnikiem choćby przy dopasowywaniu odpowiedniego stroju lub makijażu.

Wizja, w której smartfon wyposażony w przeglądarkę i kilka aplikacji pomaga błyskawicznie i niemal w każdej sytuacji jest niesłychanie interesująca. Wiąże się ona jednak z koniecznością zbierania przez narzędzia internetowe jeszcze większej ilości danych. Jak myślicie, czy w przyszłości wygoda wygra z prywatnością?